Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Chlebek na słodko

Houellebecq, „Unicestwianie” i chlebek na słodko. Coś tu nie wyszło

Michel Houellebecq Michel Houellebecq Andreu Dalmau/EFE / Forum
Książki Houellebecqa zwykle wyprzedzały rzeczywistość. Tym razem rzeczywistość wyprzedziła jego wyobraźnię, a „Unicestwianie” nie przekonuje. Tylko nowe u niego opisy bliskości i czułości wychodzą mu dobrze.
materiały prasowe

Zainteresowanie nową powieścią Michela Houellebecqa w Polsce było tak wielkie, że wydawnictwo W.A.B. przyspieszyło premierę najdłuższej jego powieści „Unicestwianie” (w polskiej wersji ponad 600 stron w przekładzie Beaty Geppert) o tydzień. Lubimy go, doczekał się u nas tylu czułych potocznych określeń: „Chlebek”, „Łelbek”, „Elebelek”, a nawet, excusez le mot, „Ujebek”. „Uwielbiam jego outfity” – napisał ktoś pod zdjęciem, na którym wyglądał jak zawsze, czyli jak bezzębny lump w czapce, w wiszących spodniach, z nieodłącznym papierosem albo reklamówką (w garniturze widziano go pewnie raz – na ślubie).

Polityka 40.2022 (3383) z dnia 27.09.2022; Kultura; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Chlebek na słodko"
Reklama