Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Powrót gawędziarzy

Gawędziarze (od lewej) Beata Frankowska, Maciek Cierliński i Agnieszka Aysen Kaim (fot. Anna Jaskulska). Gawędziarze (od lewej) Beata Frankowska, Maciek Cierliński i Agnieszka Aysen Kaim (fot. Anna Jaskulska).
Opowiadanie historii w dobie kultury obrazkowej i elektronicznych gadżetów jest wciąż żywą sztuką. Storytellerzy przywracają poczucie sensu i porządku.

Ruch odnowy opowiadania historii pojawił się około 35 lat temu w USA i we Francji. Dziś stowarzyszenia storytellerów, czyli ludzi zajmujących się opowiadaniem historii, powstają na całym świecie. Organizowane są warsztaty i festiwale. Współcześni opowiadacze występują na scenach, w bibliotekach, szkołach i muzeach, a nawet... - ...uczą biznesmenów jak właściwie opowiedziana i dobrze dobrana historia może pomóc im w rozmowach z pracownikiem czy partnerem biznesowym - mówi Michał Malinowski, dyrektor i kustosz polskiego Muzeum Opowiadaczy Historii w Konstancinie-Jeziornej pod Warszawą .

*

Deszczowy czerwcowy Wieczór Afrykański na podwórku jednej z warszawskich kamienic przy ulicy Smolnej. Muzycy z Gadającej Tykwy rozstawiają egzotyczne instrumenty. Gości wita Jarek Kaczmarek z Grupy Studnia O. - polskiego stowarzyszenia opowiadaczy historii, które istnieje już ponad 10 lat i niedawno zorganizowało w Warszawie międzynarodowy festiwal opowieści.

Jarek Kaczmarek jest także autorem projektu „Lato Opowieści", którego częścią jest dzisiejszy wieczór. Zaprasza widzów w muzyczną podróż do Afryki. Na scenie pojawia się Beata Frankowska. W programie ma dwie bajki - oczywiście afrykańskie. O parze sierot, która zbiła swoje tykwy i została okrutnie zbita przez macochę oraz o dziewczynce, która „szła wesoło z przyjaciółką po wodę" i została uwięziona w bębnie przez pewnego mężczyznę. Odtąd wędrowała z nim od wioski do wioski, niewidzialna, i z wnętrza bębna opowiadała wszędzie swoją smutną historię, dopóki jej głosu nie rozpoznali mama, babcia, tata oraz dziadek.

- Opowiadanie historii to najbardziej naturalna forma ekspresji - mówi Beata Frankowska, - a opowiadacz nie jest aktorem, tylko świadkiem historii. Kimś, kto świadczy o prawdzie historii w każdym miejscu, do którego z nią dotrze. Wędruje - opowiadając. Jak twierdzą opowiadacze ze Studni O., dobre historie mają to do siebie, że mówiąc o przeszłości, mówią o nas.

Storytelling i projekty realizowane w Grupie Studnia O. doprowadziły Beatę Frankowską na międzynarodowy festiwal opowiadaczy do Irlandii. W tym roku wystąpiła tam po raz pierwszy z programem w języku angielskim. W International Festiwal of Story and Song w Farmleigh pod Dublinem (27-28 lipca) wzięli udział także Agnieszka Aysen Kaim ze Studni O. I Maciek Cierliński, muzyk grający na lirze korbowej.

*

Magii żywego przekazu nie buduje się łatwo. Potrzeba wytrwałej pracy. Adepci sztuki opowiadania uczą się na warsztatach jak konstruować historię, jak umiejętnie wplatać gesty, taniec czy dźwięk i modulować głos. Pracują nad strukturą, treścią i przekazem historii oraz nad przestrzenią, w której opowiadają.

- Porywające opowiadanie historii jest naprawdę trudne - mówi Monika Banaszak, jedna z uczestniczek tegorocznego warsztatu zorganizowanego przez Muzeum Opowiadaczy. - Trzeba zaczarować słuchaczy. Ważne jest operowanie głosem - najlepiej, by każda z postaci, o których mówimy, przemawiała swoim własnym głosem. Trzeba włączyć w opowiadanie całe ciało. Istotne jest także nawiązanie kontaktu ze słuchaczami. Możemy zadawać pytania, prosić, by w odpowiednim momencie wydawali jakiś dźwięk itp. To buduje więź.

- Rolą opowiadającego jest wywołanie w umysłach słuchaczy obrazów i pobudzenie emocji, związanych z historią. Te mogą sprowokować do nowych działań, zmienić nastawienie do świata
- mówi Michał Malinowski. - Dodatkowo opowieści pogłębiają wiedzę historyczną, geograficzną, kulturową i tak zwaną życiową mądrość.

Oprócz warsztatów dla zainteresowanych Michał prowadzi zajęcia z opowiadania w polskich szkołach i innych placówkach edukacyjnych - dla nauczycieli, uczniów, a nawet kuratorów. Grupa Studnia O. współpracuje przede wszystkim z bibliotekami i muzeami. Beata Frankowska i Gosia Litwinowicz od kilku lat prowadzą warsztaty opowiadania dla studentów w Instytucie Kultury Polskiej UW, a także dla ludzi starszych na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Ostatnio Studnia rozpoczęła także pracę nad opowiadaniem z ludźmi niepełnosprawnymi intelektualnie.

*

Na Zachodzie opowiadaczy są tysiące i ich popularność ciągle rośnie. Tegoroczny, 35. narodowy festiwal storytelling, organizowany w Ameryce Północnej przez National Storytelling Association (5-7 października, Jonesborough, Tennessee), pokazywać będą niemal wszystkie lokalne (ale nie tylko) media. Storytelling w USA jest już częścią życia i pracy wielu nauczycieli, pracowników opieki zdrowotnej, dużych korporacji, terapeutów, duchownych oraz rodziców. Wielkie festiwale odbywają się także regularnie w Australii, Szkocji i Walii.

- W Polsce sztuką opowiadania zajmuje się, prócz Studni i Muzeum Opowiadaczy, Teatr NN z Lublina. Projekty Witka Dąbrowskiego, związane z opowieściami I.B. Singera, oscylują między teatrem a storytellingiem - mówi Beata Frankowska. - W Studni O. na stałe występuje 7 osób. Do poszczególnych projektów zapraszamy różnych muzyków. Na pewno ważną postacią, nawiązującą do rodzimej sztuki opowiadania jest Jacek Hałas, który gra m.in. na lirze korbowej i śpiewa narracyjne pieśni dziadowskie.

Profesjonalnych opowiadaczy jest w kraju tylko ośmioro - niewielu, jak na trzy międzynarodowe festiwale oraz cykliczne spotkania w szkołach, muzeach, bibliotekach i warszawskiej Starej Prochoffni.



 

Reklama

Czytaj także

Rynek

Mieszkania: ani kupić, ani wynająć. Prawdziwy dramat, fałszywe recepty władzy

Załamanie na rynku nieruchomości to społeczny dramat. Idealny temat na kampanię wyborczą. Po klęsce Mieszkania Plus rząd obiecuje tańsze kredyty, zapowiada walkę z patodeweloperami i zagranicznymi funduszami, które wykupują całe bloki. I diagnozy są tu fałszywe, i recepty.

Cezary Kowanda
04.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną