Dokumania
Doda, Górniak i Lewy. Dokumenty o gwiazdach zalewają streaming. Bliżej im do telenoweli
Zaczęło się trzy lata temu od przebojowej historii Roberta Lewandowskiego. W „Lewandowski. Nieznany” (masowo żartowano, że film potwierdzał tylko tytułowe hasło) widza witały ujęcia z domowego filmu wideo z wigilii roku 1996. Ojciec składa synowi życzenia: „Żebyś grał w piłkę w pierwszej lidze włoskiej i zarabiał kupę pieniędzy”. W pokazywanym od 20 lutego trzyczęściowym dokumencie Prime Video „Doda” już w czołówce mamy montaż filmów z konkursów, na których bohaterka występowała w dzieciństwie. Jedno i drugie wymaga tego samego: dostępu do głównej postaci.
Okazuje się, że Lewandowski i Doda mają dużo wspólnego: dorastanie w rodzinach sportowych, które potrafią narzucić odpowiednią dyscyplinę w dzieciństwie, żeby uformować talenty i ułatwić przyszły start (Dorota Rabczewska pierwsze sukcesy zdobywa w lekkiej atletyce). Filmowe opowieści o nich mają też podobne mankamenty – oglądamy te kariery przez pryzmat piaru gwiazdy. Bo za dostępem idzie kontrola.
Czytaj też: Igrzyska w multiview, serial ze smartfonem. Trwa wielka walka ekranów o naszą uwagę
U Lewandowskiego śledziliśmy więc raczej strzały celne niż niecelne, akcent padał raczej na sukcesy klubowe niż na problemy gwiazdy w słabo grającej reprezentacji. Były światowe gwiazdy futbolu, brakowało za to wątku Cezarego Kucharskiego (o czym wspominał w POLITYCE Marcin Piątek), wieloletniego menedżera piłkarza. U Dody słuchamy jej krytycznych relacji dotyczących kolejnych rozpoznawalnych partnerów – od Radka Majdana i Nergala po Emila Haidara i Emila Stępnia – nie dostajemy za to ich wersji wydarzeń.