Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Miłość i polityka

Rozmowa z Michałem Zygmuntem

Literatura zaangażowana powraca - i boleśnie kąsa. Rozmowa z autorem brawurowej powieści politycznej 'New Romantic'.

Choć na kartach książki Michała Zygmunta giną wymienieni z imienia i nazwiska prominentni polscy politycy, a „Dziennik" pisał, że wykształciuchy doczekały się antykaczystowskiej powieści political fiction, jej aktualność nie wygaśnie wraz z końcem IV RP. Bo choć „New Romantic" to emocjonalna, napisana z brawurą, wielostronna satyra nie pozostawiająca suchej nitki ani na tych z prawa, ani na tych z lewa, ostrze krytyki sięga głębiej – do matecznika polskich mitów narodowych, do naszych wad i kompleksów. Dostaje się i wyznawcom wysublimowanej konsumpcji, i czcicielom noworomantycznych idei, dewotom i dresom, ciemnym i oświeconym, wycofanym i zaangażowanym.

Zygmunt daje upust schizofrenicznym uczuciom do własnego kraju, sprzeciwia się martyrologicznej mitologii, ociekającemu krwią patriotyzmowi. To wołanie ideowca o rewolucję realizmu na ukazanym jako gra pozorów rynku idei, sprzeciw wobec nietolerancji i systemowi tradycyjnych ról społecznych, ale też pochwała rodzimej dumy, waleczności i „pięknego, niemal erotycznego" etosu rewolucjonisty oraz opowieść o miłości zakazanej. Być może symptom powrotu literatury zaangażowanej.

Joanna Wojdas: Dlaczego zabiłeś w książce tych wszystkich prawicowych kandydatów na fotel prezydencki (Kaczyński, Tusk, Maciej Giertych, Religa)?

Michał Zygmunt: Prawica sprawuje [wywiad przeprowadzony przez październikowymi wyborami parlamentarnymi – red.] w Polsce władzę absolutną. Konserwatywno-liberalny konsensus skazuje wszystkie inne modele państwa, gospodarki i społeczeństwa na rolę bełkotu szaleńca. Przełamanie tego konsensusu jest niezbędne; społeczeństwo się w nim dusi. Pokazują to statystyki dotyczące liczby osób żyjących poniżej minimum socjalnego, sukcesywny spadek liczby praktykujących katolików, czy wyborcza reakcja społeczeństwa na dwuletnie rządy PiS.

Reklama