Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Millennium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Recenzja filmu: "Millennium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", reż. Niels Arden Oplev

materiały prasowe

Kim jest Stieg Larsson, miłośnikom kryminałów wyjaśniać nie trzeba. Filmowa adaptacja pierwszej części jego bestselerowej trylogii „Millennium”, którą sprzedano w 15 mln egzemplarzy w 40 krajach, skazana jest na sukces. Czy jednak w pełni na to zasługuje, można mieć wątpliwości.

Duński reżyser Niels Arden Oplev dość sumiennie podszedł do materiału literackiego, silnie akcentując to, co w powieści najbardziej szokowało: odkrycie zła, sięgającego korzeniami nazistowskiej ideologii, mocno wpisanej w świadomość biznesowych elit szwedzkiego społeczeństwa. Zagadkowe zniknięcie 16-letniej dziewczyny i śledztwo prowadzone w celu wyjaśnienia tej historii po 50 latach przez lewicowego dziennikarza, specjalizującego się w demaskowaniu finansowych przekrętów wielkich korporacji, naprowadza go na trop obrzydliwej afery z sadyzmem, mizoginizmem, antysemityzmem, rasizmem, rytualnymi zabójstwami i kazirodztwem.

Oplevowi marzyła się zapewne europejska wersja „Milczenia owiec”, jego filmowi brakuje jednak nie tyle precyzji w prowadzeniu akcji i umiejętności budowania napięcia, co zwykłej, ludzkiej wiarygodności. Nagromadzenie patologii jest tak duże, motywy działania bohaterów tak skomplikowane, że doprawdy trzeba psychologicznego mistrzostwa, by w tę makabreskę uwierzyć i na koniec odczuć wstrząs, w jak strasznym świecie żyjemy.

Poprawna gra aktorów i poprawna reżyseria niestety tego nie gwarantują.

 

Polityka 45.2009 (2730) z dnia 07.11.2009; Kultura; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Millennium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek: duet lewicy na eksport? Aż tak różowo nie jest

Grający teraz głównie na siebie i swego partnera Robert Biedroń coraz bardziej ciąży swojej formacji. I choć na lewicy mówi się o kolejnym projekcie zjednoczeniowym, stanie się to zapewne bez Biedronia i Śmiszka, którzy ponoć mają inne plany na życie.

Rafał Kalukin
17.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną