Film

Papierowy żołnierz

Recenzja filmu: "Papierowy żołnierz", reż. Aleksiej German

Niezwykły, zaskakujący, mocno zapadający w pamięć film

Maniera stosowania długich ujęć à la Tarkowski jest w „Papierowym żołnierzu” drażniąca. Zarazem jednak trudno nie zachwycić się urodą smutnych, błotnisto-pustynnych przestrzeni kosmodromu, gdzie obok rozpadających się lepianek, skrzypiących wagonów i zardzewiałych spycharek raz po raz rozbłyska łuna wylatującej w niebo rakiety.

W takim oto zmyślonym, poetyckim pejzażu Aleksiej German rozgrywa symboliczny dramat sumienia radzieckiego lekarza, odpowiedzialnego za przygotowanie do lotu w kosmos pierwszego człowieka w epoce Chruszczowa. Wszyscy (oprócz kobiet) powtarzają tu, że trzeba iść do przodu, trzeba tylko spalić stalinowską przeszłość i – jak doradzał Czechow – pracować w pocie czoła. Film nie pokazuje wprost, jak ta harówa na zgliszczach łagru, w niezmierzonych hałdach piachu wygląda. Sugeruje tylko ogrom szykowanego nieszczęścia. Eksperyment służy wojsku. Rakiety mają przenosić bomby. Ludzie się nie liczą. Reżyser jest najokrutniejszy dla rosyjskiej inteligencji, którą pokazuje w stanie permanentnego zakłamania. Uśmiechniętych żołnierzy, hodowanych niczym króliki doświadczalne, stać co najwyżej na niegroźne użalanie się. Taki los.

Niezwykły, zaskakujący, mocno zapadający w pamięć film, ujawniający fantastyczny talent liczącego sobie zaledwie 33 lata Aleksieja Germana.

 

Polityka 47.2009 (2732) z dnia 21.11.2009; Kultura; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Papierowy żołnierz"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną