Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Królik po berlińsku oraz Esterhazy

Recenzja filmu: "Królik po berlińsku", reż. Bartosz Konopka

materiały prasowe
Film znalazł się na tzw. krótkiej liście do Oscara w kategorii filmu krótkometrażowego

Godzinny dokument Bartosza Konopki „Królik po berlińsku” to dowcipna, wystylizowana na oświatowy reportaż alegoria życia w systemie totalitarnym z udającym powagę, wszechwiedzącym lektorem wprowadzającym w temat (w tej roli Krystyna Czubówna). Bohaterami są dzikie króliki, które poczynając od 1961 r. osiedlały się masowo w przygranicznym pasie, oddzielającym zachodnią część Berlina od NRD. Bezpieczeństwo, brak konkurencji, względna wygoda skończyły się jednak, gdy mur postanowiono rozebrać.

Najbardziej zaskakuje w tym filmie staranny dobór archiwalnych zdjęć, ukazujących desperackie próby forsowania granicy przez rozczarowanych komunizmem obywateli Wschodu z perspektywy gryzoni – niemych świadków ich tragedii. Konwencje dokumentu przyrodniczego, baśni i kroniki historycznej, obrazującej dzieje powstania i upadku berlińskiego muru, przenikają się, tworząc zdumiewająco spójną całość. A dyskretny urok orwellowskiej satyry pozostawia widza w niepewności, czy istotnie wszystko, co ogląda na ekranie, wydarzyło się naprawdę. Niewątpliwie Konopka ma dar ironicznego opowiadania, talent wsparty umiejętnością postrzegania rzeczywistości z niecodziennej strony, co zresztą udowodnił już wcześniej, kręcąc przewrotny dokument „Ballada o kozie”.

„Królik” wygrał w tym roku konkurs polski krakowskiego festiwalu i znalazł się na tzw. krótkiej liście do Oscara w kategorii filmu krótkometrażowego (z dużymi ponoć szansami na nominację). Dopełnieniem kinowego seansu jest wdzięczna 25-minutowa animacja plastelinowa „ Esterhazy” Izabeli Plucińskiej także wykorzystująca motyw królików żyjących za murem, powstała w oparciu o książkę dla dzieci Irene Dische i Hansa Magnusa Enzensberera. W sumie kapitalna lekcja humoru, wyobraźni i najnowszej historii.

 

Polityka 49.2009 (2734) z dnia 05.12.2009; Kultura; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Królik po berlińsku oraz Esterhazy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mobbing i zachowania niepożądane. Czego w pracy robić nie wolno?

Wszelkie sprawy dotyczące dyskryminacji to mniej niż 1 proc. pozwów związanych z prawem pracy, a te o molestowanie to już zupełny ułamek ułamka.

Ewa Wilk
18.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną