Film

Mordowanie trapistów

Recenzja filmu: „Ludzie Boga”, reż. Xavier Beauvois

Kadr z filmu „Ludzie Boga”, reż. Xavier Beauvois Kadr z filmu „Ludzie Boga”, reż. Xavier Beauvois materiały prasowe
Okoliczności śmierci siedmiu francuskich cystersów brutalnie zamordowanych w Tibhirine, górskiej osadzie w Algierii, 15 lat temu.

Dramat psychologiczny Xaviera Beauvois opisuje okoliczności śmierci siedmiu francuskich cystersów brutalnie zamordowanych w Tibhirine, górskiej osadzie w Algierii, 15 lat temu. To żaden kryminał, tylko wyciszona medytacja o zwątpieniu i odwadze, odpowiedzialności i wierze, sile oporu i nietolerancji. Film zaczyna się na krótko przed postawieniem ultimatum przez jedno z radykalnych ugrupowań islamskich, które w czasie wojny domowej w północnej Afryce zażądało opuszczenia przez cudzoziemców swego terytorium. Fundamentaliści byli uzbrojeni, dokonywali skrytobójczych mordów, mnisi musieli więc szybko podjąć decyzję: zostać czy wyjechać. Był to dla nich wybór nie do przyjęcia. Oznaczał m.in. konieczność złamania harmonijnej równowagi, na jakiej oparte było ich współżycie z mieszkańcami wioski, za których czuli się odpowiedzialni.

Reżyserowi bardziej niż na rekonstrukcji faktów zależało na postawieniu pytań o sens ofiary i poświęcenia. Śmierć katolickich duchownych można potraktować jako zapowiedź globalnego nieszczęścia po atakach na WTC. Albo jedynie zobaczyć w niej skromną przypowieść o bratobójstwie. Obojętnie jak się spojrzy, wiadomo, że autorowi nie chodzi o napiętnowanie winnych, tylko o perspektywę pojednania chrześcijan i muzułmanów. Mądry, głęboki dramat o tym, co zamiast łączyć – dzieli.

Ludzie Boga, reż. Xavier Beauvois, prod. Francja, 120 min

Polityka 05.2011 (2792) z dnia 29.01.2011; Afisz. Premiery; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Mordowanie trapistów"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Marian Turski: Przeżyłem dwa marsze śmierci. Po wojnie nic nie pamiętałem

Najpierw miałem trwającą 20 lat amnezję. A potem nie chciałem. Dopiero kiedy w 2001 r. otwarto dla zwiedzających saunę (łaźnię), zgodziłem się coś powiedzieć publicznie.

Jacek Żakowski
27.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną