Film

Zakochany bodyguard

Recenzja filmu: "Londyński bulwar", reż. William Monahan

Colin Farrell. Gra twardego gangstera szukającego zemsty na zabójcach swego przyjaciela. Colin Farrell. Gra twardego gangstera szukającego zemsty na zabójcach swego przyjaciela. materiały prasowe
Colin Farrell gra twardego gangstera, a Keira Knightley zgwałconą gwiazdę europejskiego kina.

Jeśli kryminalista po trzech latach odsiadki cytuje po wyjściu z więzienia poezje Rilkego, wiadomo, że nic z tego dobrego nie będzie. Niestety, w „Londyńskim bulwarze” wpadek tego typu jest mnóstwo, poczynając od sztampowej kryminalnej akcji po chybioną obsadę. Colin Farrell gra twardego gangstera szukającego zemsty na zabójcach swego przyjaciela. Keira Knightley zgwałconą gwiazdę europejskiego kina, rozładowującą smutki nieudanego małżeństwa w malowaniu obrazów.

Oboje są pozbawieni psychologicznej wiarygodności (choć prezentują się na ekranie, jak zawsze, bardzo elegancko). Piękni, młodzi, beztroscy muszą udawać, że strasznie cierpią, że coś im doskwiera (najbardziej paparazzi), a gdy połączy ich, wiadomo, miłość, znów zawód, bo chemii między nimi nie ma żadnej. W dodatku reżyser debiutant William Monahan postanowił skupić się na sadystycznych scenach, co zamienia romantyczny thriller w kiepską podróbkę „Infiltracji”, do której zresztą sam niedawno napisał scenariusz.

Londyński bulwar, reż. William Monahan, prod. Wlk. Brytania−USA, 104 min

Polityka 06.2011 (2793) z dnia 05.02.2011; Afisz. Premiery; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Zakochany bodyguard"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną