Film

Umrzeć pięknie

Recenzja filmu: "Biutiful", reż. Alejandro Gonzalez Inarritu

Maricel Alvarez i Javier Bardem, małżeństwo w kryzysie Maricel Alvarez i Javier Bardem, małżeństwo w kryzysie Vision / materiały prasowe
Bohater zmaga się z wyrzutami sumienia (prowadzi szemrane interesy, jest właścicielem szwalni i zatrudnia na czarno imigrantów).

Alejandro Gonzalez Ińárritu, autor uduchowionej trylogii: „Amores perros”, „21 gramów” „Babel”, przyzwyczaił widzów do tego, że czas w jego filmach nie płynie linearnie. Burząc chronologię zdarzeń, zmieniając punkty widzenia i rozszerzając epizodyczną narrację na szereg niezależnych postaci, wnosił do swoich obrazów niepokój. Dzięki temu łatwiej mu było prowadzić dialog z przeznaczeniem, badać przypadkowość ludzkiego losu, pytać o kierunek i sens nadawany życiu.

Nad epickim dramatem „Biutiful” (nakręconym już bez pomocy wybitnego scenarzysty Guillerma Arriagi) unosi się podobna aura metafizycznej zadumy. Z tym że konstrukcja jest prostsza. Filmowi bliżej do poetyckiej ballady, do – zapisanego wielkimi literami – epitafium poświęconego umierającemu na raka człowiekowi, który przed śmiercią chce uporządkować doczesne sprawy i zrobić coś jednoznacznie dobrego, co zapewniłoby mu odkupienie i spokój ducha.

Bohater – grany jak zwykle z wielką empatią przez Javiera Bardema – zmaga się z wyrzutami sumienia (prowadzi szemrane interesy, jest właścicielem szwalni i zatrudnia na czarno imigrantów). Ma niewierną, uzależnioną od narkotyków żonę i dwójkę małych dzieci, których nie chce osierocić. Z drugiej strony jego tragiczna sytuacja doskonale oddaje głębsze problemy krajów latynoskich, borykających się z pasmem kryzysów: od ekonomicznego po tożsamościowy, co podkreśla sposób filmowania biednych dzielnic Barcelony tak, jakby chodziło o brazylijskie fawele. Symbolizm Ińárritu nie jest zbytnio natrętny, ostatecznie jednak szkodzi filmowi, wygrywając patos tam, gdzie powinno być wyciszenie.

Biutiful, reż. Alejandro Gonzalez Inarritu, prod. Hiszpania, Meksyk, 125 min

Polityka 38.2011 (2825) z dnia 14.09.2011; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Umrzeć pięknie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną