Film

Niestrawny trójkąt

Recenzja filmu: "Trzy", reż. Tom Tykwer

Sophie Rois i Sebastian Schipper, dwoje z trójkąta Sophie Rois i Sebastian Schipper, dwoje z trójkąta VIVARTO / materiały prasowe
Osobliwy trójkąt może wyda się komuś atrakcyjny, ale obdarzonemu raczej ciężkim poczuciem humoru reżyserowi daleko do wyrafinowania i elegancji, które ów związek czyniłyby na ekranie strawnym.

Autor głośnej, choć nie do końca udanej, ekranizacji „Pachnidła”, a także m.in. opartego na scenariuszu Kieślowskiego sensacyjnego thrillera „Niebo” nakręcił dość nieoczekiwaną komedię, którą trudno nazwać romantyczną, mimo iż przewrotnie do tego aspiruje. W „Trzy” Toma Tykwera zadziwia połączenie tonacji serio, psychologicznych ambicji reżysera z karkołomną, wydumaną historią, która wydaje się tyleż śmieszna, co niemądra, by w groteskowym finale przekroczyć granicę kiczu.

Rzecz jest o dobrze sytuowanym, bezdzietnym, wypalonym małżeństwie z 20-letnim stażem, które nie czuje potrzeby, by się rozstawać, chętnie wykorzystuje za to nadarzające się okazje do urozmaicenia łóżkowej rutyny. Prowadząca telewizyjny program, wykształcona pani biolog (Sophie Rois) nawiązuje romans, nie zdając sobie sprawy, że jej kochanek – przystojny naukowiec (David Striesow) – prowadzi równocześnie wyuzdaną erotyczną grę z jej mężem (Sebastian Schipper).

Osobliwy trójkąt może wyda się komuś atrakcyjny, ale obdarzonemu raczej ciężkim poczuciem humoru reżyserowi daleko do wyrafinowania i elegancji, które ów związek czyniłyby na ekranie strawnym. A kłębiące się w głowie widzów pytania pozostają bez odpowiedzi. Tykwer mruga okiem, że jak najbardziej wszystko jest z nim w porządku, tylko nasze przestarzałe, mieszczańskie myślenie o rodzinie trzeba wyrzucić na śmietnik. Brawo!

Trzy, reż. Tom Tykwer, prod. Niemcy, 119 min

Polityka 21.2012 (2859) z dnia 23.05.2012; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Niestrawny trójkąt"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną