Film

Podróże z ojcem

Recenzja filmu: "Mój rower", reż. Piotr Trzaskalski

Trzy pokolenia w jednej łodzi Trzy pokolenia w jednej łodzi materiały prasowe
W czasie podróży bohaterowie muszą na nowo nauczyć się być z sobą, słuchać, zrozumieć swoje motywy i emocje.

Dlaczego nie powstają u nas scenariusze o matkach, a za to mamy kolejny film o ojcu? Można się jedynie domyślać, że dla reżyserów – mężczyzn – relacje z ojcem były ze znanych im powodów ważniejsze. W „Moim rowerze” Piotr Trzaskalski („Edi”, „Mistrz”) opowiada o swych intymnych przeżyciach, lecz, jak dodaje, w filmie może się odnaleźć „wielu ojców, synów i wnuków”. Matka pojawia się tylko na moment. Z nowym, też już leciwym partnerem, uczy się prowadzić samochód, a delikatność, z jaką nauczyciel traktuje jej próby, pozwala się domyślać, że właśnie znalazła to, czego daremnie szukała w poprzednim związku. Z czego mogłoby wynikać, że poszukiwania kobiety, które wypełniają niemal cały film, nie miały sensu. Nic bardziej mylnego. Wyprawa w poszukiwaniu matki jest tu bowiem tylko fabularnym pretekstem służącym reżyserowi do pokazania zmieniających się relacji między trzema mężczyznami w linii prostej – ojcem, który jest zarazem dziadkiem, synem, który jest jednocześnie ojcem, i wnukiem. To o nich opowiada film. Łatwo się domyślić, że dotychczasowe związki między nimi były mocno skomplikowane czy wręcz w stanie zaniku.

W czasie podróży muszą na nowo nauczyć się być z sobą, słuchać, zrozumieć swoje motywy i emocje. Trzaskalski dodaje do schematu kina drogi sporo sentymentalizmu, lecz pomysł się sprawdza – również dzięki aktorom. Artur Żmijewski w roli syna próbuje zerwać z serialowym wizerunkiem, natomiast prawdziwym objawieniem jest Michał Urbaniak grający dziadka. Jazzman pokazał naszym aktorom, jak powinno wyglądać nowoczesne, filmowe granie.

Mój rower, reż. Piotr Trzaskalski, prod. Polska, 95 min

Polityka 46.2012 (2883) z dnia 14.11.2012; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Podróże z ojcem"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną