Recenzja filmu: "Atlas chmur", reż. Tom Tykwer, L. Wachowski, A. Wachowski

Atlas wcieleń
Nowy film Wachowskich, wspieranych przez Toma Tykwera, to antologia przypominająca formą ekranizację komiksu „Sin City”.
Ben Whishaw w filmie występuje w wielu wcieleniach - jako Robert Frobisher, chłopak pokładowy, właściciel sklepu z płytami, Georgette i wieśniak.
materiały prasowe

Ben Whishaw w filmie występuje w wielu wcieleniach - jako Robert Frobisher, chłopak pokładowy, właściciel sklepu z płytami, Georgette i wieśniak.

Różnicą jest jednak bogactwo stylistyki: mamy świetną komedię o uciekającym przed gangsterami wydawcy, trzymającą w napięciu historię dziennikarskiego śledztwa, piękną i tragiczną opowieść o romansie dwóch mężczyzn i o muzycznej pasji jednego z nich, futurystyczny wątek klonów w Nowym Seulu, a także mniej ciekawą historię o cywilizacji po upadku ludzkości. Wady rekompensują momentami olśniewające zdjęcia, bardzo dobra muzyka, świetny montaż oraz rola Bena Whishawa. Wszystko łączą bohaterowie, a raczej ich kolejne wcielenia, odgrywane przez tych samych – choć czasami skrytych pod warstwami makijażu – aktorów.

Atlas chmur, reż. Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski, prod. Hongkong, Singapur, Niemcy, USA, 172 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną