Film

Geriatryczna komedia romantyczna

Recenzja filmu: "Kwartet", reż. Dustin Hoffman

Maggie Smith, najważniejsza w kwartecie. Maggie Smith, najważniejsza w kwartecie. materiały prasowe
Udany debiut reżyserski Dustina Hoffmana, ale nie na tyle, by ogłosić, że oto objawił się w kinie nowy talent.

Kolejny sławny amerykański aktor zmienił miejsce na planie filmowym, stając za kamerą. Debiut Dustina Hoffmana, powiedzmy to od razu, jest udany, ale nie na tyle, by ogłosić, że oto objawił się w kinie nowy talent. Już sam wybór scenariusza pozwala się domyślać, iż 76-letni debiutant nie zamierzał ryzykować. „Kwartet” został napisany na podstawie własnej sztuki przez Ronalda Harwooda, specjalistę od porządnej, użytecznej dramaturgii. W jego utworach zawsze mamy wciągającą intrygę, ciekawe sylwetki bohaterów oraz żywe, inteligentne dialogi. Wszystko to widać na ekranie. Akcja dzieje się w luksusowym domu starców dla byłych artystów muzyków, którego dalszy żywot jest jednak zagrożony. Jedyna nadzieja, że sponsorzy znowu wykażą się ofiarnością. Okazją ma być przygotowywany właśnie galowy koncert, ale czy będzie wydarzeniem? Nieoczekiwanie pojawia się taka szansa, do pensjonatu przybywa bowiem nowa lokatorka, słynna w przeszłości diwa Jean Harton (w tej roli Maggie Smith, niezawodna jak zawsze). Tylko jej brakowało, by skompletować słynny przed laty kwartet wykonawców z „Rigoletta”. Jest tylko jeden problem, i to dość poważny, mianowicie Harton musiałaby zaśpiewać ponownie z byłym mężem, którego mocno zraniła, i to tuż po ślubie. Teraz otoczenie próbuje zrobić wszystko, by do występu doszło.

Reżyser Hoffman nie chce zbyt nachalnie uatrakcyjniać ewidentnie teatralnej materii, polegając przede wszystkim na talentach brytyjskich aktorów, którzy kwestie napisane przez Harwooda wypowiadają tak, jakby rozmawiali prywatnie przy popołudniowej herbatce. Dla starszych widzów dodatkową przyjemnością będzie oglądanie Toma Courtenaya, odtwórcy głównych ról w tak głośnych filmach z lat 60., jak „Samotność długodystansowca” czy „Za króla i ojczyznę”. Gwiazdor brytyjskiego kina „młodych gniewnych” odnalazł się teraz w geriatrycznej komedii romantycznej.

 

Kwartet, reż. Dustin Hoffman, prod. Wielka Brytania, 98 min

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Syn, który nie rozstał się ze swoją matką – częsta przyczyna małżeńskich kryzysów

Prof. Bogdan de Barbaro o relacjach z teściowymi i teściami, babciami i dziadkami.

Agnieszka Krzemińska
17.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną