Film

W cieniu rozkwitającego młodzieńca

Recenzja filmu: "U niej w domu", reż. François Ozon

Ernst Umhauer i Emmanuelle Seigner. Ernst Umhauer i Emmanuelle Seigner. Kino Świat
Melodramat z zacięciem kryminalnym lub na odwrót.

Francuski reżyser François Ozon zdecydował się na powrót do tonacji serio. „U niej w domu” jest swobodną adaptacją sztuki hiszpańskiego dramaturga Juana Mayorga, w której składa hołd Pier Paolo Pasoliniemu, a w szczególności jego „Teorematowi”. Rolę demonicznego Gościa, który kolejno uwodzi wszystkich przedstawicieli porządnej mieszczańskiej rodziny, gra utalentowany literacko licealista. Pisząc pod dyktando swojego szkolnego nauczyciela, chłopak prowadzi perwersyjną grę. Niby stosuje się do uwag mentora, lecz tak naprawdę zamierza uwieść jego żonę.

Ozon po raz kolejny opowiada o rozpadzie więzi rodzinnych, skupia uwagę na relacji mistrz–uczeń, zaciera granicę między wyobraźnią bohatera, fikcją literacką a rzeczywistością. Próbuje wzmocnić dramat opisami małżeńskiego kryzysu, niestety, mniej go interesuje psychologia (to pięta achillesowa filmu), a bardziej stylizacja na konwencję noir.

Powstał melodramat z zacięciem kryminalnym lub na odwrót. Najbardziej naiwne w „U niej w domu” jest dochodzenie do niepokojącej, pozbawionej zahamowań erotycznej fantazji. Na ekranie panuje zbyt duża dowolność i nawet przy najszczerszych chęciach trudno uwierzyć w tragiczną namiętność między Emmanuelle Seigner a grającym szesnastolatka Ernstem Umhauerem.

 

U niej w domu, reż. François Ozon, prod. Francja, 95 min

Polityka 21.2013 (2908) z dnia 21.05.2013; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "W cieniu rozkwitającego młodzieńca"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Jego kancelaria adwokacka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną