Recenzja filmu: "Nie zapomnij mnie", reż. David Sieveking

Tajemnice pamięci
Deziluzja przeszłości, odbudowywanie więzi, przemijanie – to najważniejsze tematy filmu.
Rodzinny dokument: Malte Sieveking i jego żona Gretel.
Against Gravity/materiały prasowe

Rodzinny dokument: Malte Sieveking i jego żona Gretel.

W przejmującym dokumencie „Nie zapomnij mnie” utalentowany filmowiec David Sieveking („David chce odlecieć”) kieruje kamerę na swoją chorą na alz­heimera matkę Gretel, obserwując, jak traci nie tylko pamięć, ale i osobowość. Szybki rozwój nieuleczalnej choroby zmusza go do ponownego przyjrzenia się stosunkom wewnątrzrodzinnym, o których miał mylne wyobrażenie. Jako nastolatek naiwnie idealizował swoich rodziców. Nie znał ich prawdziwych relacji ani roli, jaką odegrali w czasie politycznego przełomu 1968 r. w Niemczech. Gretel, działaczka radykalnej lewicy i feministka, tolerowała zdrady swojego męża, sama też miewała kochanków, lecz dla dobra wychowywanych dzieci nie godziła się na rozwód. Deziluzja przeszłości, odbudowywanie więzi, przemijanie – to najważniejsze tematy filmu. A szczerość w najintymniejszych sprawach jest atutem dokumentu Sievekinga, który zdobył szereg prestiżowych nagród, wygrywając m.in. festiwal Planete Doc Review.

 

Nie zapomnij mnie, reż. David Sieveking, prod. Niemcy, 89 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną