Film

Zderzenie kuchni

Recenzja filmu: „Podróż na sto stóp”, reż. Lasse Hallström

Helen Mirren w roli restauratorki Helen Mirren w roli restauratorki Dreamworks / materiały prasowe
Gotowanie na ekranie stało się modne.

W projekt „Podróż na sto stóp” zaangażowali się w charakterze producentów Steven Spielberg i Oprah Winfrey, a reżyserię powierzono Lassemu Hall­strömowi (autorowi m.in. „Co gryzie Gilberta Grape’a” i „Czekolady”). Zapowiadała się prawdziwa filmowa uczta. Oto do uroczego francuskiego miasteczka przybywa rodzina imigrantów z Indii, która kupuje zdewastowany lokal, gdzie zamierza serwować narodowe dania, przyrządzane według sobie tylko znanych receptur. Tymczasem naprzeciwko, w odległości stu stóp, znajduje się renomowana restauracja, znana ze znakomitej francuskiej kuchni, wyróżniona gwiazdką w przewodniku Michelin. Szykuje się zderzenie dwóch kuchennych cywilizacji. Właścicielka miejscowej restauracji, rezolutna Madame Mallory (Helen Mirren), przystępuje do kontrnatarcia.

Niby ma być wojna, lecz kończy się na podchodach. Brzydki napis na murze „Francja dla Francuzów” zostaje szybko i dokładnie wymazany. O tym, że nastąpi budujący happy end, wiemy od pierwszych scen, w najmniejszym stopniu nie zaskakuje też rozwój wątku romansowego. Dużo mówi się w filmie o przyrządzaniu ostrych przypraw, niestety, smaku nie czujemy, ponieważ wszystko polano słodkim lukrem.

Podróż na sto stóp, reż. Lasse Hallström, prod. USA, 122 min

Polityka 32.2014 (2970) z dnia 05.08.2014; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Zderzenie kuchni"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną