Recenzja serialu: „Lata 90. Dekada, która nas połączyła”

Kolejna modna dekada
W latach 90. wszystko jeszcze było możliwe.
National Geographic

Archiwalia i celne komentarze dziennikarzy, aktorów, polityków, aktywistów społecznych i uczestników opisywanych wydarzeń składają się na pasjonujący portret „ostatniej wielkiej dekady”, czasu wielkich nadziei i wielkich zmian, których wartość zweryfikowało kolejne dziesięciolecie. Lata 90. zaczęły się od upadku muru. Berlińskiego, który oddzielał Wschód od Zachodu, ale – i to może ważniejsze – także tego, który oddzielał informację od rozrywki. To czas narodzin nowoczesnej telewizji pokazującej operację Pustynna Burza w konwencji wielkiego show, relacjonującej na żywo procesy celebrytów i odkrywającej nowy gatunek – reality show – z jego znakiem rozpoznawczym: rozbuchanymi emocjami. Lata 90. to czas Billa Clintona, Billa Gatesa i Nelsona Mandeli, ale też księżnej Diany, Tupaca Shakura, Kurta ­Cobaina, Eminema i Vanilla Ice. Epoka wyrażających ducha czasów seriali oglądanych przez miliony: robotniczego show „Roseanne” (40 mln Amerykanów co tydzień), czarnego „Bajer z Bel-Air” i przedstawiających singli z wielkich miast „Przyjaciół”. Lata 90. to także epoka, w której wszyscy zostaliśmy „okablowani i przeflancowani do Matriksa”, Ameryka wyhodowała sobie terrorystów, nadmuchiwała bańkę nowych technologii i prężyła muskuły. Konsekwencje, czyli zamachy na WTC i krach na rynku nieruchomości, przyjdą w następnej dekadzie. W latach 90. wszystko jeszcze było możliwe.

 

Lata 90. Dekada, która nas połączyła, czteroodcinkowy, dokumentalny miniserial, National Geographic Channel, start emisji: 24 sierpnia, godz. 21.00

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną