Film

Wielka brzydota

Recenzja filmu: „Rzymska aureola”, reż. Gianfranco Rosi

Jednym z kilkunastu bohaterów dokumentu jest entomolog. Jednym z kilkunastu bohaterów dokumentu jest entomolog. Aurora Films / materiały prasowe
Połączenie pozornie dalekich tropów zaowocowało piękną, nostalgiczną opowieścią, która niespodziewanie wygrała dwa lata temu festiwal w Wenecji.

Bohaterami „Rzymskiej aureoli” włoskiego dokumentalisty Gianfranco Rosiego są peryferie metropolii. Dziwacy, transwestyci, ukraińscy imigranci, mafiosi, ledwo wiążący koniec z końcem emerytowani profesorowie. Łączy ich rzymska obwodnica Grande Raccordo Anulare. Mieszkają w jej okolicy, widzą ją z okien, przejeżdżają nią codziennie, dzięki niej zarabiają na życie. Rosi porównuje ich do korników żywiących się łykiem i miazgą osłabionych palm: w niewidoczny sposób przyczyniają się do uszkodzenia organizmu, który jest ich domem.

Rzymska aureola, reż. Gianfranco Rosi, prod. Włochy, 93 min

Czytaj także

Społeczeństwo

Bajki dla suwerena. Dlaczego filmy Patryka Vegi są tak popularne?

Rozmowa z dr. hab. Jackiem Wasilewskim o tym, co takiego wie o Polakach Patryk Vega, czego nie wiedzą inni.

Joanna Cieśla
20.03.2018