Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Przekleństwo gładkiej buzi

Recenzja filmu: „Wiek Adaline”, reż. Lee Toland Krieger

W roli wiecznie młodej Adaline – Blake Lively (pierwsza z prawej) W roli wiecznie młodej Adaline – Blake Lively (pierwsza z prawej) Monolith Film / materiały prasowe
Jedyne, na czym w filmie warto zawiesić oko, to mocno postarzałe twarze dawnych gwiazd: Ellen Burstyn i Harrisona Forda.

Wypadki chodzą po ludziach. Tytułowa Adaline (Blake Lively) przestała się starzeć. Było to następstwem skomplikowanej kraksy drogowej, do której doszło w specyficznych warunkach atmosferycznych (co szczegółowo wyjaśnia pseudonaukowy komentarz zza kadru). Nie wchodząc w szczegóły, Adaline uzyskała to, o czym inne dziewczyny marzą, znajomi na jej widok zaczęli wykrzykiwać: Nic się nie zmieniasz! Jak długo jednak można chwalić się gładką buzią, gdy wszyscy dookoła się starzeją, włącznie z córką, nie licząc psa? Adaline nękana przez władze (wiek w dokumentach nie pasuje do wyglądu) postanawia uciekać. Strach pomyśleć, jak by się to skończyło, gdyby nie miłość, która, jak wiemy skądinąd, jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody, więc nie skapituluje także przed przekleństwem wiecznej młodości. A przypadek, że ojciec ukochanego kogoś dziewczynie przypomina, tylko przyśpieszy szczęśliwe zakończenie. Gdyby w połowie seansu zapytać widzów, w jaki najgłupszy z możliwych sposobów film może się zakończyć, pewnie nikt nie wymyśliłby tak idiotycznego finału. W komedii może pomysł by się sprawdził, ale mamy regularny melodramat – niezamierzenie komiczny. Jedyne, na czym w filmie warto zawiesić oko, to mocno postarzałe twarze dawnych gwiazd: Ellen Burstyn i Harrisona Forda. Ich widok porusza bardziej niż marząca o siwym włosie Adaline.

Wiek Adaline, reż. Lee Toland Krieger, prod. USA, 110 min

Polityka 19.2015 (3008) z dnia 05.05.2015; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Przekleństwo gładkiej buzi"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną