Film

Samobójstwo na raty

Recenzja filmu: „Jestem Femen”, reż. Alain Margot

„Jestem Femen”, reż. Alain Margot „Jestem Femen”, reż. Alain Margot VIVARTO / materiały prasowe
Film śledzi prowokacyjne działania Femenu przez wiele miesięcy, aż do przymusowej emigracji na Zachód założycielek ruchu.

Stworzona kilka lat temu przez grupę ukraińskich aktywistek organizacja Femen zajmuje się obroną praw kobiet i demokracji. Młode atrakcyjne kobiety urządzają nietypowe happeningi, w których nagość wykorzystują jako broń w walce z dyskryminacją, religijnymi stereotypami, tyranią i polityczną przemocą. Bohaterem pełnometrażowego dokumentu Alaina Margota jest liderka ruchu Oksana Szaczko, artystka i performerka, inicjatorka wielu spektakularnych akcji, w tym próby wyniesienia urny z głosami wyborców pod hasłem „kradniemy dla Putina”, czy protestów przeciwko mordowaniu zwierząt w kijowskim zoo. Ksiusza w młodości uczyła się malować ikony, była żarliwą chrześcijanką i marzyła o pójściu do zakonu. Pod wpływem lektur oraz rozmów z koleżankami zajęła się ratowaniem kraju przed staczaniem się w przepaść despotii. Krzyczała, że „Ukraina to nie burdel”, sprzeciwiała się wpuszczaniu na Majdan opłacanych przez bezpiekę agentów, domagała się wypuszczenia z więzienia członkiń radykalnie feministycznej grupy punk-rockowej Pussy Riot itd. Film śledzi prowokacyjne działania Femenu przez wiele miesięcy, aż do przymusowej emigracji na Zachód założycielek ruchu. To niezwykły portret przebudzenia ukraińskiego społeczeństwa, wymawiania posłuszeństwa skorumpowanej dyktaturze, a zarazem wstrząsający obraz „samobójstwa na raty” – poniżania, uprzedmiotowienia kobiet i ich tępionego przez władze buntu. W patriarchalnej Polsce, gdzie do równouprawnienia kobiet wciąż jeszcze daleko, powinno się ten dokument pokazywać w szkołach.

Jestem Femen, reż. Alain Margot, prod. Szwajcaria, 95 min

Polityka 25.2015 (3014) z dnia 16.06.2015; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Samobójstwo na raty"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną