Recenzja filmu: „Cena sławy”, reż. Xavier Beauvois

Życie za trupa
Jest to film o dziwnej przyjaźni i osobliwie pojmowanej lojalności kumpli.
Benoit Poelvoorde jako desperat kradnący trumnę gwiazdora
Kino Świat

Benoit Poelvoorde jako desperat kradnący trumnę gwiazdora

Po francuskim reżyserze Xavierze Beauvois („Ludzie boga”, „Młody porucznik”) należałoby się spodziewać bardziej wyszukanej propozycji. „Cena sławy” to nieskomplikowana komedia obyczajowa, której fabuła została zaczerpnięta z życia. Pod koniec lat 70. ubiegłego wieku światowe media obiegła upiorna informacja o wykradzeniu z cmentarza trumny z ciałem Charliego Chaplina. Makabrycznego czynu dokonało dwóch prostodusznych, niezbyt inteligentnych lumpów, domagających się od rodziny i spadkobierców genialnego komika miliona dolarów okupu. Film Beauvoisa rekonstruuje te wydarzenia, kładąc nacisk na dość groteskowe okoliczności bezprecedensowego przestępstwa.

Roschdy Zema i Benoît Poelvoorde grają niegroźnych, pozbawionych wyobraźni desperatów, przyciśniętych biedą i marzeniami o szybkim zebraniu pieniędzy na operację ciężko chorej żony jednego z nich. Dla reżysera stanowi to okazję do postawienia kilku pytań na temat granic chciwości, a także intencji, które mogą usprawiedliwiać obrzydliwy kryminalny proceder. Przede wszystkim jednak jest to film o dziwnej przyjaźni i osobliwie pojmowanej lojalności kumpli. Przyzwyczajeni do wyciszonego kina, mocniej osadzonego we współczesności, doprawionego gorzką nutą ambicji reżysera, fani jego talentu mogą się poczuć nieco zawiedzeni.

Cena sławy, reż. Xavier Beauvois, prod. Francja, 110 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną