Recenzja książki: Anna Machcewicz, „Bunt. Strajki w Trójmieście. Sierpień 1980”

Godzina po godzinie
Książka bardzo rzetelna i obfita.
materiały prasowe

Gdy dzieje się wielka historia, kalendarz gęstnieje, a historycy po latach muszą zarzucić rozlewne opowieści i wejść w szczegół, w gąszcz faktów i zdarzeń. Wszystko dzieje się naraz, w pozornym i faktycznym chaosie. Pozornym, bo potem okazuje się, że jakaś linia nadrzędna przez ten chaos biegła, faktycznym – bo wszystko z wszystkim się plącze, zwłaszcza gdy ogląda się to z bliska. I historycy, by skonfrontować fakty rzeczywiste z legendarnymi, muszą snuć swoją opowieść godzina po godzinie. Anna Machcewicz, gdy potrzeba, na ten poziom zejść potrafi, ale też potrafi wydobyć na powierzchnię właśnie te fakty i zdarzenia, te momenty i te postaci, które pisały wielką historię, tworzyły ją, otwierały doświadczenie Solidarności ’80. O tę historię, o udział w niej, a też o ocenę wielu postaci, a przede wszystkim Lecha Wałęsy, toczy się w Polsce kłótnia polityczna. Szybko nie wygaśnie, zwłaszcza że rzekome czy prawdziwe zasługi sierpniowe mają stwarzać legitymację do posiadania racji historiozoficznych. Książka Anny Machcewicz, bardzo rzetelna i obfita, takich manipulacji ułatwiać nie będzie.

Anna Machcewicz, Bunt. Strajki w Trójmieście. Sierpień 1980, Europejskie Centrum Solidarności, Gdańsk 2015, s. 488

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną