Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Gra o głos

Recenzja filmu: „Sufrażystka”, reż. Sarah Gavron

Carey Mulligan (od lewej) i Anne-Marie Duff w rolach babć feminizmu Carey Mulligan (od lewej) i Anne-Marie Duff w rolach babć feminizmu Steffan Hill/UIP/Focus Features / materiały prasowe
Przeszło sto lat od narodzin ruchu sufrażystek w Wielkiej Brytanii (korzenie ruchu sięgają XIX w.) kino zdobyło się na złożenie hołdu aktywistkom walczącym o prawa wyborcze dla kobiet.

Powstał potrzebny, wzruszający film w słusznej sprawie. Lecz, jak to z symbolicznymi pomnikami bywa, na subtelności i głębię nie starczyło wiele miejsca. Film wyreżyserowany przez Sarah Gavron koncentruje się na przełomowym dla ruchu momencie, gdy zawiodły nadzieje na zmianę konstytucji obiecywaną przez sympatyzujących z sufrażystkami parlamentarzystów i wygrała opcja zastępowania słów czynami (sabotażem), której gorącą zwolenniczką była liderka ruchu Emmeline Pankhurst – według tygodnika „Time” jedna ze stu najbardziej wpływowych postaci XX w.

Wbrew pozorom Pankhurst nie jest bohaterką dramatu. Wprawdzie gra ją Meryl Streep, pojawia się jednak tylko w jednej krótkiej scenie agitacyjnej przemowy. Historię walki o równouprawnienie poznajemy oczami młodej niezaangażowanej początkowo w działalność polityczną, nieludzko wykorzystywanej od 7. roku życia, pracownicy pralni. W dzień haruje jak niewolnica, nocami opiekuje się mężem i synkiem. Molestowana przez właściciela manufaktury, wkracza na drogę buntu. Obdarzona delikatną, subtelną urodą Carey Mulligan („Była sobie dziewczyna”, „Wielki Gatsby”) pasuje do roli męczennic. Jako silna i waleczna spisuje się również znakomicie. Nie tylko ona ratuje „Sufrażystkę” przed jednostronną, publicystyczną wymową. Helena Bonham Carter w roli sprytnej działaczki wspomagającej prześladowane przez policję kobiety wnosi sporą dawkę inteligencji i humoru. W tym pomyśle obsadowym jest zresztą pewna doza ironii. Pradziadek aktorki Herbert Asquith jako premier Wielkiej Brytanii z ramienia partii liberalnej w czasach, o których opowiada film, był nieprzejednanym wrogiem feministek.

Sufrażystka, reż. Sarah Gavron, prod. Wielka Brytania, 106 min

Polityka 45.2015 (3034) z dnia 03.11.2015; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Gra o głos"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Marek Kondrat dla „Polityki”: Już nie noszę ojczyźnianego plecaka

Rozmowa z Markiem Kondratem o potrzebie ucieczki z klatki ocen, roli czystego zachwytu w życiu i biznesie i o tym, dlaczego nie chodzi już do teatru.

Martyna Bunda
28.01.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną