Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Ruchomy zamek Hauru

Jego ostatnie dzieło „Ruchomy zamek Hauru” nie ma co prawda głębi i mądrego religijno-filozoficznego przesłania, które tak imponowało i poruszało w „Spirited Away”. Niemniej jest to ciekawa, choć może nazbyt zagmatwana baśń, w której czarodzieje, wiedźmy, magia, alternatywne światy i nie zawsze dające się logicznie wytłumaczyć zachowania ludzi spotykają się w scenerii angielskiego dziewiętnastowiecznego miasteczka.

Chaotyczna, pełna dygresji, niedokończonych wątków i hiperrealistycznych szczegółów fabuła „Ruchomego zamku Hauru” zbudowana jest wokół dziwnego związku pary bohaterów: zamienionej w staruszkę przez zazdrosną Wiedźmę z Pustkowia dziewczyny z warsztatu kapeluszniczego i jasnowłosego czarnoksiężnika walczącego niczym Harry Potter z ciemnymi mocami. Łączy ich oczywiście miłość, ale złożony proces przemian, jakiemu oboje zostają poddani, każe się zastanowić nad jakością tych uczuć.

Dla miłośników Miyazakiego dwugodzinna podróż w skomplikowany świat jego wyobraźni będzie ciekawym przeżyciem. Obawiam się jednak, że dla dzieci znacznie mniej, bo oprócz zaskoczenia obrazami, np. kroczącego złomowiska w kształcie maszyny parowej albo zrzucających bomby ptaszysk, nic z tej historii nie będzie wynikać.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną