Film

Straż Nocna

Stawia to dwugodzinne kino akcji w stylu fantasy, o odwiecznej walce sił ciemności i światła, w rzędzie największych sensacji sezonu i to nie tylko w Rosji.

Filmem Bekmambetowa – reklamowanym jako połączenie wyrafinowanej estetyki Tarkowskiego z „Matrixem” Wachowskich – zainteresowali się już Amerykanie, którzy zajęli się jego światową dystrybucją i zamierzają nawet sfinansować trzecią część planowanej trylogii. Zawiła akcja „Straży Nocnej” nawiązuje m.in. do średniowiecznej legendy o klątwie rzuconej na nieposłuszną dziewicę, przynoszącej wszystkim nieszczęście. Z podobnym przekleństwem muszą sobie dać radę mieszkańcy współczesnej Moskwy, którymi opiekują się tajemniczy wysłannicy dwóch przeciwstawnych mocy.

W skład tytułowej Straży Nocnej wchodzą obrońcy świata dobra, którzy w ciągu dnia grzecznie zajmują się biznesem, a po zmroku z determinacją ścigają swoich przeciwników. Są nimi przedstawiciele Straży Dziennej, czyli ukryte w ludzkiej skórze wampiry, czarownice i inne demoniczne postaci znane z mitów i bajek.

Szaleńcze powodzenie „Straż Nocna” zawdzięcza nie tylko zaskakująco sprawnej realizacji (w tworzenie efektów specjalnych było zaangażowanych ponad 40 rosyjskich firm komputerowych), ale również sprytnemu połączeniu świata magicznego z niemodną brzydotą sowiecko-rosyjskiej rzeczywistości.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Między sobą żartują: „Jak poznać biegacza? Sam ci o tym powie”. To już cała subkultura

Strava zastąpiła mi Instagram – wyjaśnia Michał. – Wrzucam tam zdjęcia z biegania: jakiś widoczek, zdjęcie butów, zmęczona twarz, kawka po bieganiu, same istotne rzeczy.

Norbert Frątczak
12.01.2025
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną