Film

Straż Nocna

Stawia to dwugodzinne kino akcji w stylu fantasy, o odwiecznej walce sił ciemności i światła, w rzędzie największych sensacji sezonu i to nie tylko w Rosji.

Filmem Bekmambetowa – reklamowanym jako połączenie wyrafinowanej estetyki Tarkowskiego z „Matrixem” Wachowskich – zainteresowali się już Amerykanie, którzy zajęli się jego światową dystrybucją i zamierzają nawet sfinansować trzecią część planowanej trylogii. Zawiła akcja „Straży Nocnej” nawiązuje m.in. do średniowiecznej legendy o klątwie rzuconej na nieposłuszną dziewicę, przynoszącej wszystkim nieszczęście. Z podobnym przekleństwem muszą sobie dać radę mieszkańcy współczesnej Moskwy, którymi opiekują się tajemniczy wysłannicy dwóch przeciwstawnych mocy.

W skład tytułowej Straży Nocnej wchodzą obrońcy świata dobra, którzy w ciągu dnia grzecznie zajmują się biznesem, a po zmroku z determinacją ścigają swoich przeciwników. Są nimi przedstawiciele Straży Dziennej, czyli ukryte w ludzkiej skórze wampiry, czarownice i inne demoniczne postaci znane z mitów i bajek.

Szaleńcze powodzenie „Straż Nocna” zawdzięcza nie tylko zaskakująco sprawnej realizacji (w tworzenie efektów specjalnych było zaangażowanych ponad 40 rosyjskich firm komputerowych), ale również sprytnemu połączeniu świata magicznego z niemodną brzydotą sowiecko-rosyjskiej rzeczywistości.

Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną