Film

Nuda z dżungli

Recenzja filmu: „Tarzan: Legenda”, reż. David Yates

Margot Robbie i Alexander Skarsgård jako nowi Jane i Tarzan Margot Robbie i Alexander Skarsgård jako nowi Jane i Tarzan Warner Bros. Entertainment / materiały prasowe
Nawet efekty specjalne są tu sporym rozczarowaniem.

Ciekawe jest założenie, by filmem przygodowym przypomnieć o kolonistach belgijskich i o wyzysku w Kongu. Gorzej z wykonaniem, bo nie udało się bez zgrzytów połączyć niedoli ofiar z prostymi motywacjami Tarzana (we wcześniejszych filmach grali go często kulturyści, tu nieźle obsadzony Alexander Skarsgård). Nawet reżyser David Yates mówi, że na osobny film zasługiwałaby historia wojskowego, który pierwszy zebrał w XIX w. dowody zbrodni na Kongijczykach. W tym filmie ów wojskowy – George Washington Williams (Samuel L. Jackson) – się pojawia, ale zredukowany do roli zabawnego kamrata. On i Tarzan przedzierają się przez dżunglę, by uratować Jane (słodka Margot Robbie), na którą w Kongu czekał porywacz mordujący różańcem z jedwabiu pajęczego – Léon Rom (przewidywalnie podły Christoph Waltz też gra postać autentyczną, do tego pierwowzór Kurtza z „Jądra ciemności”). Rzadkie sceny akcji w zamglonej dżungli przeplatane są regularnie sennymi powrotami do początków Tarzana. Nawet efekty specjalne są tu sporym rozczarowaniem, choć postęp technologii umożliwił nakładanie twarzy Skarsgårda na wygenerowanego komputerowo Tarzana skaczącego po lianach.

Tarzan: Legenda, reż. David Yates, prod. USA, 110 min

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Miliard ludzi na świecie głoduje. Dlaczego? Bo jest okradanych przez nas – silniejszych i bogatszych

Rozmowa z Martínem Caparrósem, argentyńskim pisarzem, autorem zbioru reportaży „Głód”, o tym, dlaczego prawie miliard ludzi nie ma co jeść – mimo że żywności mamy aż za dużo.

Paulina Wilk
29.03.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną