Film

Trzy pogrzeby Melquiadesa

Trzy pogrzeby Melquiadesa

„Trzy pogrzeby Melquiadesa” to olśniewający moralitet rozegrany w westernowej scenerii meksykańsko-amerykańskiego pogranicza, stawiający niełatwe pytania na temat odkupienia, samotności i przypadku w życiu człowieka.

Jones do tej pory specjalizował się w raczej mało skomplikowanych rolach bezwzględnych policjantów trzymających się bezdusznie litery prawa. Tym razem zagrał bardziej złożoną postać mściciela – zarządcy rancza w zachodnim Teksasie, wymierzającego na własną rękę sprawiedliwość strażnikowi granicznemu, który nieumyślnie zastrzelił na służbie meksykańskiego imigranta.

Osadzona w czasach współczesnych akcja jest dynamiczna, reżyser zrywa z chronologią wydarzeń, co tym bardziej skłania do podjęcia refleksji na wyższym, filozoficznym poziomie. Chodzi nie tyle o kwestię możliwości dotarcia do prawdy i rozróżnienia między dobrem i złem, jak w „Rashomonie”, co o problem zadośćuczynienia, winy i kary, pojęć – jak wynika z filmu – cokolwiek niejasnych i zagmatwanych.

Mocna rzecz, która bez wątpienia wpłynie na decyzje akademików przyznających oscarowe nominacje.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Bajki dla suwerena. Dlaczego filmy Patryka Vegi są tak popularne?

Rozmowa z dr. hab. Jackiem Wasilewskim o tym, co takiego wie o Polakach Patryk Vega, czego nie wiedzą inni.

Joanna Cieśla
20.03.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną