Film

Sześć arcydzieł Kubricka

Mieszkał z dala od świata, w otoczonej wysokim murem posiadłości na przedmieściach Londynu. Nie wychodził z niej miesiącami. Czytanie gazet i rozmowy przez telefon zastępowały mu rzeczywisty kontakt z ludźmi. Lubił pracować w nocy, a w dzień spać. Podróże uważał za stratę czasu. Chcąc poznać jakiś kraj – twierdził – najlepiej obejrzeć film dokumentalny na jego temat.

Premiera ekscentrycznego thrillera „Oczy szeroko zamknięte” wywołała konsternację nie tylko w Polsce. Czy to możliwe – pytano – żeby najinteligentniejszy twórca amerykańskiego kina stworzył klasyczny melodramat o korzeniach psychoanalityczno-erotycznych jako swój testament? Czyżby 71-letni Stanley Kubrick chciał na koniec życia zadrwić sobie z widzów, podsuwając im mieszczański obraz małżeńskiej zdrady? Jak należy rozumieć to miłosne wyznanie prowokatora i skandalisty, który przez całe życie zajmował się bezlitosną analizą „haniebnego dzikusa”, czyli człowieka irracjonalnego, brutalnego, ale słabego i głupiego? Co chciał tym filmem udowodnić, co zmienić?

Warto do tych pytań wrócić, oglądając 6 arcydzieł Kubricka zebranych i wydanych w starannej nowej kolekcji warnerowskiej na DVD, gdzie oprócz „Oczu” można znaleźć nieśmiertelną „Mechaniczną pomarańczę”, „Lśnienie”, „Barry Lyndona”, „Lolitę” i „Full Metal Jacket”. 

Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną