Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Kamienica przy granicy

Recenzja filmu: „Szczęście świata”, reż. Michał Rosa

Karolina Gruszka – ciągle czeka na naprawdę wielką rolę. Karolina Gruszka – ciągle czeka na naprawdę wielką rolę. Kino Świat
Niestety, w warstwie fabularnej zdarzają się słabsze wątki, co nie zmienia faktu, że „Szczęście świata” to bardzo ładny film.

Kamienica, w której toczy się akcja filmu, fotografowana jest tak, jak gdyby stała na końcu świata albo sama była całym światem. Wkrótce dowiemy się jednak, że znajduje się na Śląsku, blisko granicy polsko-niemieckiej. Jest 1939 r., całą tę zamkniętą w pięknej formie rzeczywistość (zdjęcia Marcina Koszałki) czeka katastrofa. Tymczasem mieszkańcy domu korzystają z uroków życia, podążając za swymi marzeniami. Uzdolniony matematyk chce wyjaśnić wszystko za pomocą wzorów, miłośnik botaniki czeka, kiedy zakwitną opuncje (co w warunkach domowych zdarza się rzadko). Ciągle jeszcze mieszkają pod jednym dachem dobrzy sąsiedzi: Polacy, Niemcy, Ślązacy oraz piękna Róża, Żydówka – ozdoba kamienicy – w której kochają się solidarnie przedstawiciele wszystkich narodowości. Czemu trudno się dziwić, skoro Różę zagrała Karolina Gruszka. To jedna z jej najlepszych ról, lecz na naprawdę wielką ciągle czeka.

Urodzony w Zabrzu Michał Rosa wraca do tematyki śląskiej, choć tym razem ucieka w magiczność. Niestety, w warstwie fabularnej zdarzają się słabsze wątki, co nie zmienia faktu, że „Szczęście świata” to bardzo ładny film. Jeżeli ktoś jeszcze używa dzisiaj takich staroświeckich ocen.

Szczęście świata, reż. Michał Rosa, prod. Polska, 98 min

Polityka 51.2016 (3090) z dnia 13.12.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Kamienica przy granicy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną