Film

Hawaje, Oslo

◊ ◊ ◊ ◊

Poplątana, wielowątkowa fabuła „Hawaje, Oslo” przypomina równie skomplikowaną mozaikę, w której początkowo trudno jednak dostrzec żelazną logikę. Kilka obcych sobie osób z jednego miasta przeżywa chwile trwogi i załamania, lecz ich losy wydają się niczym ze sobą nie powiązane. Nic przecież nie łączy zamkniętego w szpitalu psychiatrycznym kleptomana lubiącego dla rozładowania napięcia sobie pobiegać, młodej pary, której rodzi się ciężko chore na serce dziecko, popularnej piosenkarki – niedoszłej samobójczyni oraz pielęgniarza-wizjonera, którego sny sprawdzają się w rzeczywistości. A jednak wszyscy ci bohaterowie, spleceni niewidzialną nicią przypadku, oddziałują na siebie, biorą udział w tragicznym spektaklu reżyserowanym przez życie.

Erikowi Poppe należą się najwyższe słowa uznania za to, że sprostał trudnej formule polifonicznej opowieści i że mimo pozorów narracyjnego chaosu zdołał zapanować nad materią filmową. Ukazał złożony stan emocji nieszczęśliwych ludzi wstydliwie ukrywających przed innymi swoje tęsknoty i marzenia. Z wyczuciem i znajomością tajników ludzkiej duszy przedstawił heroiczno-groteskową walkę o godność i prawo do miłości.

Warto dodać, że wysiłek reżysera doceniła publiczność oraz międzynarodowa krytyka. „Hawaje, Oslo” otrzymało tytuł najlepszego filmu norweskiego 2005 r. i zostało zaproszone na liczne międzynarodowe festiwale.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną