Film

Niewidzialna obecność

Recenzja filmu: „Personal Shopper”, reż. Olivier Assayas

Kristen Stewart w roli nawiedzonej stylistki Kristen Stewart w roli nawiedzonej stylistki Aurora Films / materiały prasowe
Film budzi mieszane uczucia. Sporo w nim niedorzeczności, broni się jednak na poziomie zręcznej ponadgatunkowej konstrukcji.

Nagrodzony w Cannes za reżyserię „Personal Shopper” jest filmem o duchach. Nie w przenośni, tylko dosłownie. W dodatku serio. Z akcją osadzoną w Paryżu w środowisku bajecznie bogatych celebrytów oraz topmodelek. Ambicje filozoficzne sięgają tu późnego Kieślowskiego, ale stylistycznie rzecz przypomina hitchcockowski kryminał połączony z seansem spirytystycznym, sygnowanym przez twórcę antropozofii Rudolfa Steinera. Kristen Stewart gra zamkniętą w sobie, wiecznie naburmuszoną stylistkę, wyręczającą światowej sławy gwiazdę modelingu w prozaicznych czynnościach, takich jak zakupy luksusowych sukienek czy drogiej biżuterii. Wrażliwa, skromna asystentka uważa to za stratę czasu. Naprawdę interesuje ją życie pozagrobowe. Jako medium słyszy tajemnicze głosy, kontaktuje się z zaświatami, ma jednak do tego mocno sceptyczny stosunek. Drażliwą kwestię, czy duchy istnieją naprawdę czy są tylko tworem jej wyobraźni, ma ostatecznie rozstrzygnąć jej nieżyjący od kilku miesięcy brat bliźniak, zwykły stolarz, z którym umówiła się, że po śmierci da jej jakiś znak.

Film budzi mieszane uczucia. Sporo w nim niedorzeczności, broni się jednak na poziomie zręcznej ponadgatunkowej konstrukcji. Zwłaszcza finał wymaga uważnego studiowania, by w pełni docenić przewrotny koncept dramaturgiczny Oliviera Assayasa.

Personal Shopper, reż. Olivier Assayas, prod. Francja, Niemcy, 105 min

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Za zamkniętymi drzwiami brexitu

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wygrali referendum w 2016 r., choć początkowo żaden sondaż nie dawał im szans powodzenia. Dokonali tego dzięki technologii pierwotnie zaprojektowanej dla branży reklamowej, kilku osobom dysponującym paroma milionami funtów i dzięki wojskowym metodom manipulacji opinią publiczną.

Maciej Okraszewski
16.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną