Recenzja filmu: „Sława”, reż. Kristina Grozeva, Petar Valchanov

Ofiara systemu
Znakomicie wyreżyserowane, trzymające w napięciu widowisko.
Stefan Denolyubov (po prawej) w głównej roli bohaterskiego kolejarza
Bomba Film/materiały prasowe

Stefan Denolyubov (po prawej) w głównej roli bohaterskiego kolejarza

W prozie Franza Kafki, z którą warto zderzyć „Sławę”, człowiek przez całe życie obawia się konfrontacji z ciemną prawdą o sobie samym. W bułgarsko-greckim filmie to system broni się wszelkimi sposobami przed wyjawieniem prawdy o korupcyjnych metodach działania i postawieniem go w stan oskarżenia. Demonicznej mocy władzy doświadcza na własnej skórze szeregowy funkcjonariusz ochrony kolei, prostoduszny biedak, który pewnego dnia znajduje przy torach znaczną sumę pieniędzy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj