Film

Czeski sen

◊ ◊ ◊ ◊ ◊ ◊

Wynajęli najlepszą na rynku firmę reklamową, otoczyli się specjalistami od kampanii medialnych i przystąpili do realizacji prowokacyjnego projektu mającego przetestować odporność Czechów na płynącą z telewizyjnych spotów i ulicznych billboardów obietnicę szczęścia, którego gwarantem są pełne półki tanich towarów w supermarkecie.

Perfidia pomysłu Vita Klusaka i Filipa Remunda polegała na tym, że zapowiedzieli oficjalne otwarcie nieistniejącego hipermarketu, reklamując go zniechęcającymi sloganami w stylu: „Nie idź, nie kupuj, nie pchaj się”, co oczywiście wywołało euforyczne nastroje klientów wyobrażających sobie Bóg wie co. Sztubacki wygłup młodych twórców, przypominający happening cyrku Monthy Pythona, w miarę przeobrażania się ich mistyfikacji w szeroko zakrojoną akcję propagandową, szybko przekroczył ramy zwykłego żartu.

Kolejne etapy eksperymentu ukazane z humorem i ironicznym dystansem składają się w „Czeskim śnie” na wielowymiarowy, niezwykle zabawny, a zarazem na tyle uniwersalny obraz zawiedzionych nadziei biednego, ślepo na dodatek wierzącego mediom społeczeństwa przeżywającego transformację ustrojową, że jak ulał pasuje on także i do naszej sytuacji. Obnaża mechanizmy manipulacji w kapitalistycznej rzeczywistości.

Krótko mówiąc, jest to nieprzeciętnie inteligentny film, który bawiąc i śmiesząc stawia pytania, od których nie da się dziś uciec.
 

Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną