Film

Marzenia bez iluzji

Recenzja filmu: „Człowiek z magicznym pudełkiem”, reż. Bodo Kox

Piotr Polak i Olga Bołądź na tle Warszawy 2030 r. Piotr Polak i Olga Bołądź na tle Warszawy 2030 r. Bartosz Mrozowski / materiały prasowe
Przeskakiwanie między ponurą epoką stalinowską a nieprezentującą się lepiej niedaleką przyszłością z muzyką Maanamu w tle to czysta przyjemność.

To pech, że skromna, dystopijna wizja Warszawy 2030 r. w „Człowieku z magicznym pudełkiem” musi konkurować z przygniatającym rozmachem obrazem ginącego Los Angeles w wywołującym właśnie gorące dyskusje „Blade Runnerze 2049”. W starciu z hollywoodzkim gigantem Bodo Kox nie ma większych szans, mimo że naszemu widowisku SF nie sposób odmówić wdzięku oraz solidnej oprawy wizualno-scenograficznej. Film polskiego reżysera to hołd złożony kinu noir. Równie wiele czerpie z ducha orwellowsko-huxleyowskiej prozy, ostrzegającej przed budowaniem nowych, wspaniałych światów. Warszawa przyszłości według Koxa musi sobie radzić z korporacyjną biurokracją, problemem zanieczyszczonej groźnymi bakteriami wody, autorytarnymi rządami oraz śmiertelnym konfliktem na wschodzie. 

Człowiek z magicznym pudełkiem, reż. Bodo Kox, prod. Polska 2017, 108 min

Polityka 42.2017 (3132) z dnia 17.10.2017; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Marzenia bez iluzji"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019