Recenzja filmu: „Ach śpij kochanie”, reż. Krzysztof Lang

Mała petarda
Władysław Mazurkiewicz, seryjny morderca z lat 50., wpadł w ręce krakowskiej milicji w nietypowy sposób.
Andrzej Chyra w roli Władysława Mazurkiewicza, seryjnego mordercy z PRL
Monolith Films/materiały prasowe

Andrzej Chyra w roli Władysława Mazurkiewicza, seryjnego mordercy z PRL

Władysław Mazurkiewicz, seryjny morderca z lat 50., wpadł w ręce krakowskiej milicji w nietypowy sposób. Zazwyczaj strzelał ludziom w tył głowy i zabierał im pieniądze, ale jego ostatniej ofierze kula utkwiła w potylicy. Zdezorientowany postrzelony uwierzył najpierw Mazurkiewiczowi, że wybuchła obok niego mała petarda. Później jednak lekarze znaleźli w jego czaszce pocisk i wtedy opowiedział milicji o próbie zabójstwa. To zeznanie rozpoczyna retro-thriller Krzysztofa Langa. 

Ach śpij kochanie, reż. Krzysztof Lang, prod. Polska 2017, 100 min

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj