Recenzja filmu: „Ana, mon amour”, reż. Călin Peter Netzer

Więźniowie namiętności
Film mówi o zatrutej miłości, zniszczeniu i emancypacji.
Diana Cavallioti i Mircea Postelnicu w roli pary humanistów z problemami małżeńskimi
Aurora Films/materiały prasowe

Diana Cavallioti i Mircea Postelnicu w roli pary humanistów z problemami małżeńskimi

Bergmanowsko-psychoanalityczna wiwisekcja sekretów życia uczuciowego młodego małżeństwa – od zakochania po głęboki kryzys wywołany różnicami oczekiwań, pochodzenia społecznego, charakterów, wcześniejszych doświadczeń erotycznych oraz napiętymi stosunkami z rodzicami. Intymna historia wyniszczającego związku pary humanistów zostaje przedstawiona w formie retrospekcji snutych ni to jako sny, ni to wspomnienia na kozetce u psychoterapeuty. Wynurzenia zepchniętego do roli ofiary niedoszłego pisarza, który zrezygnowawszy z ambicji i kariery, poświęcił wszystko dla ratowania zdrowia psychicznego swojej ukochanej, nie pozwalają jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, kiedy nastąpił dramatyczny zwrot ani kto powinien bardziej poczuwać się do winy. 

Ana, mon amour, reż. Călin Peter Netzer, prod. Francja, Niemcy, Rumunia 2017, 122 min

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj