Recenzja filmu: „Serce miłości”, reż. Łukasz Ronduda

Sztuka kochania
Film o niczym i o wszystkim.
Aktorzy Justyna Wasilewska i Jacek Poniedziałek grają artystów wizualnych: Zuzannę Bartoszek i Wojciecha Bąkowskiego.
Gutek Film

Aktorzy Justyna Wasilewska i Jacek Poniedziałek grają artystów wizualnych: Zuzannę Bartoszek i Wojciecha Bąkowskiego.

Jako kurator w Muzeum Sztuki Nowoczesnej Łukasz Ronduda ma świetny ogląd środowiska twórców. A jako filmowiec ekranizuje najciekawsze przypadki. Tak powstał jego pierwszy, nakręcony wspólnie z Maciejem Sobieszczańskim, film o Oskarze Dawickim („Performer”), w którym główny bohater zagrał samego siebie. Tym razem autor poszedł o krok dalej i do opowieści o artystycznym związku Wojciecha Bąkowskiego i Zuzanny Bartoszek zatrudnił zawodowych aktorów: Justynę Wasilewską (rewelacyjna rola) oraz Jacka Poniedziałka.

O czym jest ten film? O niczym i o wszystkim. O niczym, bo akcja toczy się niespiesznie, a momentami wręcz zastyga, kolejne sceny rzadko wynikają jedna z drugiej. Taki anty-Hollywood. A o wszystkim, bo o miłości, która buduje, ale i niszczy, o cenie, jaką trzeba płacić za obecność w życiu drugiego człowieka, o granicach codziennych kompromisów. Problemy wyostrzone, bo wszak to związek dwojga artystów, szczególnie wrażliwych (nawet nadwrażliwych), szczególnie pochłoniętych własną wyobraźnią, szczególnie pielęgnujących artystyczne „ja”. To film wymagający skupienia, refleksyjny, ale bardzo wiarygodny.

Serce miłości, reż. Łukasz Ronduda, Polska 2017, 78 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną