Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Zostań

◊ ◊ ◊

Tytuł „Zostań”, odnoszący się do sytuacji bohatera, można jednocześnie potraktować jako wezwanie do bardziej niecierpliwego widza, który mniej więcej w połowie projekcji zacznie się zastanawiać, czy nie wyjść z kina.

Renomowany reżyser Marc Forster („Marzyciel”, „Monster’s Ball”) tym razem proponuje nam łamigłówkę w stylu dawnego filmu czeskiego, którego specyfikę określano w Polsce ładnym skrótem „nikt nic nie wie”. W tym wypadku nie ma nawet pewności, czy twórcy filmu wiedzieli. Najpierw wydaje się, że oglądamy kolejny thriller o psychiatrze i jego pacjencie.

Henry Letham (Ryan Gosling) to pacjent niezwykły: oto już na wstępie oznajmia lekarzowi Samowi Fosterowi (Ewan McGregor), iż zamierza popełnić samobójstwo w dniu swych 21 urodzin, czyli już wkrótce – w najbliższą sobotę. Sam bardzo poruszony tą zapowiedzią próbuje skontaktować się z koleżanką z pracy, która wcześniej opiekowała się Henrym, ale – jak się okaże – obecnie ma ona poważne kłopoty sama z sobą. Wkrótce w podobnej sytuacji znajdzie się Sam: próbując przy pomocy przyjaciółki, dawnej pacjentki (Naomi Watts), zgłębić tajniki psyche Henry’ego, jakby przejmuje jego lęki i obsesje, zarazem traci poczucie różnicy między życiem własnym i chorego. Który z nich jest reżyserem zdarzeń, a który wykonawcą?

Ale to jeszcze byłaby prosta zagadka, gdyby nie prolog i epilog, które o wiele bardziej komplikują całą historię. A jednak widz, który zostanie w kinie, nie pożałuje: wprost zachwycać się można stroną wizualną filmu, obrazami jak z sennego marzenia, kolorami, muzyką. Nawet Nowy Jork nie przypomina Nowego Jorku.
 

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną