Film

Dole i niedole szprychy

Recenzja filmu: „Jestem taka piękna”, reż. Marc Silverstein i Abby Kohn

Amy Schumer w komedii o samoakceptacji. Amy Schumer w komedii o samoakceptacji. Kino Świat
„Jestem taka piękna” jest niedopracowanym i trochę mętnym projektem.

Renee (Amy Schumer) uderza głową o rower treningowy, a gdy wraca do przytomności, myśli, że dokonała się magiczna przemiana i że teraz jest już niezłą „szprychą”, świetnie ogarniającą do tego sytuację w pracy i w życiu. Wprawdzie dla innych wszystko wygląda tak samo, to ona zyskuje pewność siebie i rzeczywiście zaczyna lepiej radzić sobie z chłopakami i z rozwijaniem kariery w branży kosmetycznej.

Niejasne pozostaje, jaki ma być właściwie przekaz tego filmu. Czy jest to zakamuflowane purytańskie kazanie o znaczeniu samoakceptacji i doskonalenia poprzez pracę nad sobą w płytkim społeczeństwie? Czy też delikatna parodia przesadnej koncentracji na własnym wyglądzie i nieznośnej osobowości?

Poza pewnymi logicznymi nieścisłościami żarty nigdy nie zbliżają się tu bowiem do ostrości stand-upu, któremu równolegle z karierą filmową poświęca się Schumer. Po amerykańskiej premierze aktorka musiała tłumaczyć wprost w „Vulture” krytykom, że „to nie jest film o tym, jak troll staje się ładny, tylko o zyskiwaniu pewności siebie”. „Jestem taka piękna” pozostało niedopracowanym i trochę mętnym projektem.

Jestem taka piękna (I Feel Pretty), reż. Marc Silverstein i Abby Kohn, prod. Chiny, USA, 110 min

Polityka 26.2018 (3166) z dnia 26.06.2018; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Dole i niedole szprychy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną