Film

Czeka na nas świat

◊ ◊

Chodzi w nim również o demaskatorskie przedstawienie postaw młodych Polaków, którym w III RP niespecjalnie się powiodło. W przeciwieństwie jednak do „Ody” w filmie Krzempka trudno dopatrzyć się celnej obserwacji społeczno-obyczajowej czy choćby oryginalnego spojrzenia na problemy trzydziestolatków. Chyba że za taki uznamy surrealistyczny obraz umierającego z głodu niedoszłego absolwenta wyższej uczelni (Sebastian Pawlak), który wykazuje się niesłychaną wręcz pomysłowością, aby pozostać bez pracy.

Jego życiowa niezaradność granicząca z głupotą (bohater nie potrafi nawet obsługiwać komputera) jest celowym i nad wyraz czytelnym zabiegiem artystycznym, mającym ukazywać w krzywym zwierciadle obojętność oraz pazerność współczesnego świata czyhającego tylko na takie właśnie niewinne ofiary.

Gdyby reżyser wybrał drogę cierpkiej ironii i pokusił się o naprawdę śmieszny portret współczesnych nieudaczników, pewnie odniósłby sukces. Niestety, nieukrywana litość, a nawet szczery podziw Krzempka dla upozowanego na Chrystusa lenia, żyjącego z renty swojej matki, niweczy jakiekolwiek próby obrony tego półamatorskiego filmu.

Reklama

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną