Film

Piekło przetrwania

Recenzja filmu: „Wilkołak”, reż. Adrian Panek

„Wilkołak”, reż. Adrian Panek „Wilkołak”, reż. Adrian Panek Velvet Spoon / materiały prasowe
Przemyślany, wizualnie trzymany w ryzach „Wilkołak” sprawia wrażenie dzieła dojrzałego, świadomie czerpiącego z gatunkowych wzorców, umiejętnie omijającego pułapki stroniącej od psychologicznych niuansów postmodernistycznej sztuki.

Wrażliwość dziecka w obliczu Zagłady, temat wielokrotnie przerabiany w dwudziestowiecznej sztuce, powraca w filmie Adriana Panka w nowym, zaskakującym ujęciu. W „Wilkołaku” druzgocące doświadczenia wyniesione z obozów koncentracyjnych zostają wyrażone w konwencji krwawego horroru. Grupa małoletnich więźniów po wyzwoleniu Gross Rosen w lutym 1945 r. trafia do opuszczonej, poniemieckiej posiadłości w Górach Stołowych na Dolnym Śląsku, gdzie opiekują się nimi dwie starsze kobiety. Odcięci od świata, z zapasem jedzenia na dwa dni, otoczeni przez wrogie siły – w pobliskich lasach grasują oddziały Werwolfu i agresywni Rosjanie – bronią się przed powtórzeniem lekcji wyniesionej z Auschwitz.

Wilkołak, reż. Adrian Panek, prod. Polska, Niemcy, Holandia, 2018, 88 min

Polityka 13.2019 (3204) z dnia 26.03.2019; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Piekło przetrwania"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013