Film

Typowy Marvel?

Recenzja filmu: „Spider-Man: Daleko od domu”, reż. Jon Watts

„Spider-Man: Daleko od domu”, reż. Jon Watts „Spider-Man: Daleko od domu”, reż. Jon Watts Columbia Pictures / UIP
Komediowe elementy są przyjemne.

Peter Parker, czyli Spider-Man (czarujący i wyluzowany Tom Holland), nic się nie zmienił. Tak jak w odsłonie sprzed dwóch lat „Spider-Man: Homecoming” ma do dyspozycji supermoce i supertechnologie, ale równocześnie pozostaje tylko nastolatkiem. Gdy dzwoni do niego Nick Fury (Samuel L. Jackson), odrzuca połączenia. A gdy dostaje w spadku po Iron Manie okulary przeciwsłoneczne kontrolujące sieć, satelity czy uzbrojone drony, to skończy się na tym, że zleci atak na siedzącego obok w wycieczkowym busie kolegę, który interesuje się tą samą dziewczyną – MJ (w tej roli urocza Zendaya). A później w ostatniej chwili ten atak powstrzyma.

Te komediowe elementy, utrzymane w klimacie „Homecoming” i genialnej animacji „Spider-Man Uniwersum”, są przyjemne. Wręcz niepotrzebne, przewidywalne, mało nowatorskie wydają się za to – w porównaniu z nimi – sceny akcji. Bo gdy już Fury’emu udaje się do Spider-Mana dodzwonić, okazuje się, że ograne w filmach europejskie miasta atakują monstra kontrolujące żywioły. I że Fury i inny tajemniczy superbohater Mysterio (Jake Gyllenhaal) potrzebują wsparcia. Trudno emocjonalnie się zaangażować, by dotrwać do tak typowej dla Marvel Cinematic Universe widowiskowej kulminacji. I trudno się dziwić Spider-Manowi, że wolałby wrócić do szkolnego busa i do swojej MJ.

Spider-Man: Daleko od domu (Spider-Man: Far From Home), reż. Jon Watts, prod. USA 2019, 135 min

Polityka 28.2019 (3218) z dnia 09.07.2019; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Typowy Marvel?"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną