Film

Jatka z gwiazdami

◊ ◊

O niespodziankach w stylu morza krwi wylewającego się z ekranu można śmiało zapomnieć. Reżyser i scenarzysta Kanadyjczyk Courtney Solomon zadbał, by scen rozszarpywania, ćwiartowania, względnie pożerania ludzkich szczątków było tu jak najmniej. Zabawę gwarantuje solidnie zbudowana akcja, oparta ponoć na faktach z początku XIX w., sprowadzająca się do opisu skutków rzuconej przez czarownicę klątwy.

Mamy więc nawiedzony dom w miasteczku Pioneer w stanie Tennessee, w którym zamieszkuje wielodzietna, szanowana rodzina oraz ciemne moce pastwiące się nad córką państwa Bell. Mimo najrozmaitszych prób okiełznania i wypędzenia demona kilkunastoletnia dziewczynka poddawana jest coraz wymyślniejszym torturom. Zaczyna się dość niewinnie, jak w „Egzorcyście”, od unoszenia i wirowania dziecka na łóżku, a kończy zaskakującą, bo uzasadnioną psychologicznie rodzinną jatką, której szczegółów nie będę zdradzał, żeby nie psuć (względnej) przyjemności oglądania.

Rodziców biednej ofiary grają wytrawni hollywoodzcy aktorzy: Donald Sutherland oraz Sissy Spacek – i już sama ich obecność powinna nobilitować film. Niestety, tak się nie dzieje, bo reżyserowi najwyraźniej zabrakło pomysłu na wykorzystanie ich nieprzeciętnych umiejętności. 
  

Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną