Film

Jak być sobą

◊ ◊

Młody człowiek zastanawia się nad rolą przypadku w życiu i – aby odkryć tajemnicze powiązania między wydarzeniami z pozoru tylko chaotycznymi oraz pojąć ukryte znaczenie pojawiania się osobników, których dziwnym zrządzeniem losu wciąż spotyka na swojej drodze – wynajmuje Egzystencjalnych Detektywów.

Najpierw więc przez gąszcz jego podświadomości prowadzą go wszystkowiedzący psychoanalitycy. Następnie na horyzoncie pojawia się pani filozof z Francji, z którą bohater wymienia poglądy na temat symulakrów i symulacji Jeana Baudrillarda, a następnie przesypia się z nią w przydrożnym, wypełnionym błotem rowie.

Nie ma nic zabawniejszego niż oglądanie realistycznie odegranych scen i dopisywanie do nich dowolnych znaczeń. Kiedy jednak poziom pretensjonalności zostaje przekroczony (co ma miejsce już na samym początku filmu), a offowy styl zamiast zachwycać zaczyna drażnić (dopiero w połowie), stawia to pod znakiem zapytania nie tyle wysiłek autorów tego arcydzieła, ile cierpliwość widza, który niekoniecznie ma ochotę dosiedzieć do końca seansu.
  

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska mapa przestępczości

Rozmowa z Tomaszem Witesem o mapie przestępczości i o tym, jak kształtować przestrzeń, by zmniejszyć ryzyko zbrodni.

Martyna Bunda
27.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną