Film

Chaos

Recenzja filmu: "Chaos", reż. Xawery Żuławski

materiały prasowe
Emocjonalny zapis choroby współczesnego świata. Udany manifest trzydziestolatków.

Liczy się tu spontaniczny krzyk oraz upojenie możliwością wyrażenia niezgody na fałsz, bunt wobec systemu, który zmusza młodych do szukania wyjścia w narkotykach, alterglobalistycznych manifestacjach i anarchistycznych bojówkach. Dla Żuławskiego kluczowa jest kwestia wychowania, złego dzieciństwa, toksycznych rodziców, którzy swoim egoizmem łamią charaktery dzieci i sami spychają je na drogę frustracji, permanentnej negacji autorytetów i beznadziejnych marzeń o niewinnej miłości, która zawsze kończy się tragicznie.

Bohaterami filmu są trzej bracia, których ojciec, marynarz stale przebywający poza domem, nie miał dla nich czasu, a próba powrotu po 17 latach do normalnych relacji wypada żałośnie. Młodzieńcy żyją, jak potrafią, a ich los może stanowić przykład poplątania polskich biografii. Jeden zostaje punkiem z czubem na głowie (Marcin Brzozowski), drugi (Grzegorz Borek) obraca się w światku bazarowych przestępców ze Stadionu Dziesięciolecia, trzeci (Sławoj Jędrzejowski) próbuje szczęścia jako prawnik w zepsutej korporacji.

Żuławski operuje plakatowymi barwami, interesują go raczej pointy scen niż dochodzenie do nich, trudno mu jednak odmówić reżyserskiego talentu. To emocjonalny zapis choroby współczesnego świata. Udany manifest trzydziestolatków.

Reklama

Czytaj także

Kultura

Dlaczego książki dla młodzieży już nie uczą i nie wychowują

Ukazanie się „Księgi dla starych urwisów”, książki Krzysztofa Vargi o twórczości Edmunda Niziurskiego, to dobry powód, by zapytać, dlaczego nie ma już miejsca na literacki dydaktyzm.

Mirosław Pęczak
20.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną