Film

Głos Lema

Recenzja filmu: „Głos Pana”, reż. György Pálfi

Od lewej: Csaba Polgár (Peter), Dia Kiss (Dóra) i Eric Peterson (Hogarth). Od lewej: Csaba Polgár (Peter), Dia Kiss (Dóra) i Eric Peterson (Hogarth). Bromba Film / materiały prasowe
Bardzo nierówny film kładący nacisk na relację między ojcem i próbującym go po wielu latach odnaleźć synem.

W wydanej pod koniec lat 60. powieści Stanisława Lema „Głos Pana” więcej znaleźć można erudycyjnych rozważań na temat możliwości istnienia inteligencji pozaziemskiej niż klasycznie rozumianej akcji. I choćby z tej przyczyny przeniesienie jej na ekran graniczy z niemożliwym. Znany z poczucia humoru i surrealistycznej wyobraźni Węgier György Pálfi („Swobodne opadanie”, „Taxidermia”) wziął ją jednak na warsztat, dodając mnóstwo od siebie.

Głos Pana (His Master’s Voice), reż. György Pálfi, prod. Węgry, Kanada, Francja, Szwecja, USA, 108 min

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Głos Lema"
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021