Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Film

Metale ciężkie

Recenzja filmu: „Mandy”, reż. Panos Cosmatos

„Mandy”, reż. Panos Cosmatos „Mandy”, reż. Panos Cosmatos Velvet Spoon / materiały prasowe
Bardzo krwawe kino, zdecydowanie nie dla wszystkich, ale ci, którzy pójdą, będą nim zachwyceni.

Gwałtowny koniec miłości jest wątkiem, którym grecko-kanadyjski reżyser Panos Cosmatos chciał zająć się w horrorze „Mandy”. Jednak poważny przekaz jest tu zdominowany przez prostą, wręcz stereotypową warstwę fabularną – ot, drwal mieszkający w latach 80. w Appalachach zostaje bardzo skrzywdzony. I chce zemścić się za to na sekcie, której przywódca miesza wersety biblijne z LSD. Drwalem jest Nicolas Cage, znany z serwowania w przeciętnych filmach przesadnych wybuchów złości. Tu jednak wpasowuje się idealnie w szaleństwo stworzonego przez Cosmatosa świata.

Mandy, Panos Cosmatos, prod. Wielka Brytania, Belgia, USA 2018, 121 min

Polityka 42.2019 (3232) z dnia 15.10.2019; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Metale ciężkie"
Reklama