Film

Szachowy dreszczowiec

Recenzja filmu: „Ukryta gra”, reż. Łukasz Kośmicki

„Ukryta gra”, reż. Łukasz Kośmicki „Ukryta gra”, reż. Łukasz Kośmicki Krzysztof Wiktor / materiały prasowe
Dreszczowiec pełną gębą. I chociaż Oscara z tego nie będzie, przyjemność gwarantowana.

Szpiegowski thriller wyreżyserowany przez debiutanta Łukasza Kośmickiego (więcej w rozmowie z reż. Łukaszem Kośmickim) w niczym nie ustępuje zagranicznym produkcjom tego typu. To trzymająca w napięciu sensacyjna historia mająca nie tylko bawić, ale też przypominać ponure czasy zimnej wojny. Misternie skonstruowana fabuła „Ukrytej gry” rozgrywa się na terenie Pałacu Kultury i Nauki w październiku 1962 r., w momencie gdy światu groził wybuch nuklearnego konfliktu wywołanego kryzysem w Zatoce Świń. Ameryka i ZSRR parły do konfrontacji. A Europa Wschodnia, w tym oczywiście Polska, stanowiła żywy poligon doświadczalny obcych wywiadów – do czego umiejętnie, z odpowiednią dozą dystansu i czarnego humoru nawiązuje film. Kośmicki zebrał najlepszych fachowców pod słońcem. Bill Pullman („Zagubiona autostrada”) i Aleksiej Sieriebriakow („Lewiatan”) wcielają się w szachowych arcymistrzów toczących pojedynek, od którego zależy los wszystkich. Partneruje im Robert Więckiewicz, czujący się jak ryba w wodzie w roli wiecznie pijanego aparatczyka, dyrektora PKiN. To dreszczowiec pełną gębą. I chociaż Oscara z tego nie będzie, przyjemność gwarantowana.

Ukryta gra, reż. Łukasz Kośmicki, prod. Polska, 93 min

Polityka 45.2019 (3235) z dnia 05.11.2019; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Szachowy dreszczowiec"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Skąd się bierze inteligencja

Czy inteligencję mamy z genów, czy ze środowiska.

Magdalena Kaczmarek
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną