Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Szachowy dreszczowiec

Recenzja filmu: „Ukryta gra”, reż. Łukasz Kośmicki

„Ukryta gra”, reż. Łukasz Kośmicki „Ukryta gra”, reż. Łukasz Kośmicki Krzysztof Wiktor / materiały prasowe
Dreszczowiec pełną gębą. I chociaż Oscara z tego nie będzie, przyjemność gwarantowana.

Szpiegowski thriller wyreżyserowany przez debiutanta Łukasza Kośmickiego (więcej w rozmowie z reż. Łukaszem Kośmickim) w niczym nie ustępuje zagranicznym produkcjom tego typu. To trzymająca w napięciu sensacyjna historia mająca nie tylko bawić, ale też przypominać ponure czasy zimnej wojny. Misternie skonstruowana fabuła „Ukrytej gry” rozgrywa się na terenie Pałacu Kultury i Nauki w październiku 1962 r., w momencie gdy światu groził wybuch nuklearnego konfliktu wywołanego kryzysem w Zatoce Świń. Ameryka i ZSRR parły do konfrontacji. A Europa Wschodnia, w tym oczywiście Polska, stanowiła żywy poligon doświadczalny obcych wywiadów – do czego umiejętnie, z odpowiednią dozą dystansu i czarnego humoru nawiązuje film. Kośmicki zebrał najlepszych fachowców pod słońcem. Bill Pullman („Zagubiona autostrada”) i Aleksiej Sieriebriakow („Lewiatan”) wcielają się w szachowych arcymistrzów toczących pojedynek, od którego zależy los wszystkich. Partneruje im Robert Więckiewicz, czujący się jak ryba w wodzie w roli wiecznie pijanego aparatczyka, dyrektora PKiN. To dreszczowiec pełną gębą. I chociaż Oscara z tego nie będzie, przyjemność gwarantowana.

Ukryta gra, reż. Łukasz Kośmicki, prod. Polska, 93 min

Polityka 45.2019 (3235) z dnia 05.11.2019; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Szachowy dreszczowiec"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną