Film

Dobiec do mety

Recenzja filmu: „Wszystko dla mojej matki”, reż. Małgorzata Imielska

„Wszystko dla mojej matki”, reż. Małgorzata Imielska „Wszystko dla mojej matki”, reż. Małgorzata Imielska Naima Film / materiały prasowe
Reżyserka opowiada o relacjach rodzinnych we współczesnej Polsce.

Debiut fabularny znakomitej dokumentalistki Małgorzaty Imielskiej („Obrazy z fabryki śmierci”, „Wytrwałość”) porusza się w świecie doskonale nam znanym. Poprawczak, patologiczne relacje nieznających litości młodocianych przestępców, cynizm wychowawców, do tego wszechobecne molestowanie seksualne. W tym piekle niewyobrażalnego okrucieństwa, bo dokonywanego na wrażliwości 17-letnich dziewczyn, które z zagłuszania w sobie odruchów solidarności i empatii uczyniły wyścig, jedna z nich się buntuje. Całe życie Oli, granej wspaniale przez Zofię Domalik, opiera się na pragnieniu odnalezienia matki i powrotu do domu, którego nigdy nie miała. Nic, żadna tragedia nie jest w stanie jej złamać, a wewnętrzna determinacja zostaje wyrażona jej morderczym treningiem biegowym. Imielska, wchodząc z kamerą do jej duszy, opowiada jednocześnie o relacjach rodzinnych we współczesnej Polsce – tej zakłamanej, zbanalizowanej i wyidealizowanej przez media społecznościowe sielance, okazującej się w jej filmie jedną wielką traumą. Może to nie jest przyjemne, może kogoś zaboli, na szczęście reżyserka rozumie, czym jest nadzieja i nigdy jej nie gasi.

Wszystko dla mojej matki, reż. Małgorzata Imielska, prod. Polska, 103 min

Polityka 2.2020 (3243) z dnia 07.01.2020; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobiec do mety"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną